Pierwsi chrześcijanie nad Wisłą to jeńcy z Bizancjum już w VI wieku

kobietyzbizancjumPierwszy chrześcijanin na polskiej ziemi to nie Mieszko I, ani nawet nie silny książę z Wisły. Chrześcijanie mogli się tutaj pojawić już w VI w. wraz z pierwszymi Słowianami. Przemawiały by za tym odkryte zdobienia w formie krzyża na najstarszych naczyniach.

Teorię taką przedstawił w czwartek 25. lutego prof. dr hab. Michał Parczewski z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego. Występował wtedy z wykładem „Pierwsi chrześcijanie na północ od Karpat i Sudetów” w Muzeum Archeologicznym w Krakowie. Okazuje się, że chrześcijanie różnego pochodzenia mogli pozostawić po sobie wiele, mniej lub bardziej znanych, śladów na długo przed chrztem Mieszka.

Najstarsza ceramika słowiańska datowana na VI w. jest ręcznie lepiona i niezdobiona, ale pojawiają się na niej z rzadka znaki ukośnego krzyża. Naczynie takie prof. Parczewski odkrył najpierw w Bachórzu.

Chrześcijańscy jeńcy trafiają nad Wisłę

Największe skupisko ceramiki zdobionej krzyżem występuje na terenie Rumunii i okolic. Obecnie badają ją tam i opracowują wnioski dwaj rumuńscy archeolodzy Eugen S. Teodor i Ioan Stanciu. Źródła bizantyjskie z VI w. wielokrotnie wspominają najazdy i uprowadzanie tysięcy jeńców przez Słowian na północną stronę Dunaju. Ceramika z krzyżykami może być więc śladem ich przetrzymywania na terenie dzisiejszej Rumunii oraz przenoszenia ich dalej, w tym do leżącego już w Polsce Bachórza. Słowianie mogli nauczyć się od jeńców z Bizancjum nie tylko zdobienia ceramiki krzyżykami, ale również nieznanej im dotąd techniki obtaczania naczyń na kole garncarskim.

Chrześcijanie używali krzyży w wielu formach, w tym crux gammata (swastyka). Swastyki często wydrapane są na przęślikach z terenów słowiańskich, czyli sprzęcie typowo kobiecym. Stąd można przypuszczać, że dużą część jeńców stanowiły chrześcijanki. Swastyka może mieć jednak również symbolikę solarną, dobrze znaną poganom, oznaczać „niosący światło”. Nie może być jednoznacznie interpretowana jako znak chrześcijański.

krzyze

Znaki krzyża na najstarszej ceramice słowiańskiej (oprac. M. Parczewski)

Bardzo popularnym chrześcijańskim symbolem w VI w. był monogram gwieździsty a wcześniej chrystogram. Niemal identyczne wzory również znajdujemy na słowiańskich garnkach, talerzach. Wszystkie te przedmioty (również dewocjonalia w formie krzyżyków) występują na terenach zajmowanych przez Słowian w VI-VII w. i koncentrują się przede wszystkim w blisko położonej wobec Bizancjum Rumunii i pojawiają się dalej wzdłuż zewnętrznego stoku Karpat, na dalszych terenach coraz rzadziej. Wydają się więc mieć związek z uprowadzanymi chrześcijańskimi jeńcami.

Pierwsze pewne dowody obecności chrześcijan

Według prof. Parczewskiego to wszystko przypuszczenia, jednak bardzo prawdopodobne. Natomiast pierwszy potwierdzony źródłowo chrześcijanin na ziemiach polskich panował najpewniej w latach około 874-885. Był to „książę pogański, silny bardzo, siedzący w Wiślech” ochrzczony pod przymusem na obcej ziemi, według Żywota św. Metodego.

Pierwsze pewne archeologiczne dowody pobytu chrześcijan w dorzeczu Wisły i Odry to szkieletowe cmentarzysko kurhanowe Morawian w Stěbořicach koło Opawy (2. poł. IX – pocz. X w.), zaledwie 5,5 km od granicy z Polską. Była to ekumena położona mocno peryferyjnie wobec państwa wielkomorawskiego. Niedaleko, w Hradcu, ujawniono kolejne morawskie cmentarzysko. Musiały być tam więc obok najstarsze znane nam chrześcijańskie osady, których mieszkańcy z pewnością kontaktowali się z pogańskimi plemionami polskimi.

Prawdziwą sensacją archeologiczną, znaną powszechnie osobom zainteresowanym chrystianizacją, są tzw. tabliczki z Podebłocia. Tak naprawdę to dosyć zagadkowe znaki na fragmentach polepy, zapewne z IX w. Odkrycie do dziś nie doczekało się odpowiedniej publikacji, uwzględniającej np. pełny kontekst odkrycia i dającej podstawy do ściślejszego datowania. Znak sigma, rzekomo obecny na tabliczkach, w IX w. wyglądał jednak inaczej, co nasuwa wobec nich pewne wątpliwości. Różnego rodzaju znaki wyryte na polepie, także na prażnicach, spotyka się również na innych stanowiskach archeologicznych a jest ich szczególnie dużo na terenie Rumunii. Czasem są to litery. Parczewski popiera więc w tej kwestii całkowicie opinię Gerarda Labudy – „Rewelacja ostatnich czasów: napisy, lub raczej znaki udające pismo z Podebłocia, została zaopatrzona tylu znakami zapytania, iż na rozwiązanie tej łamigłówki długo jeszcze trzeba będzie czekać”.

Tajemniczy krzyż z Czeladzi Wielkiej

Znacznie bardziej prawdopodobnym śladem obecności chrześcijan jest fragment krzyża z Czeladzi Wielkiej, odtworzony z fragmentów skorup. Było to duże naczynie gliniane o średnicy wylewu 30 cm, prawdopodobnie z IX w. Na brzuścu umieszczono złożony rysunek krzyża o ramionach zakończonych wolutami. Naczynie mogło służyć do celów liturgicznych. Krzyż miał jeszcze co najmniej jeden odpowiednik, być może po drugiej stronie naczynia, ale odkrycie jest nieprecyzyjnie opisane. Jest to wyrób miejscowego pochodzenia a nie import – wytwórca był więc chrześcijańskim przybyszem z zachodu lub południa albo tutejszym poganinem, który odrysował krzyż na podstawie obcego wzorca.

- Zacząłem szukać jakichś analogii – mówił prof. Parczewski. – W zasadzie zdecydowanie największa ilość podobieństw do krzyża, który został odkryty w Czeladzi Wielkiej występuje na terenie państwa Karolingów. Głównie w VIII, szczególnie pod koniec tego stulecia, i w IX wieku. Ale są też znane na terenie Moraw, które były pod silnym wpływem karolińskim.

czeladzbojna

Krzyż na naczyniu z Czeladzi Wielkiej i na okuciu pasa z Bojny (oprac. M. Parczewski)

Przykłady podobnych krzyży pojawiają się na Ewangeliarzu z Trewiru (VIII w.), sakramentarzu i tylnej okładce Ewangelii z Lindau (VIII/IX w.), krzyżykach z Saksonii (VIII-IX w.), gdzie od dawna trwało chrześcijaństwo. Nadzwyczaj podobne wyobrażenia krzyża występują na okuciach pasów z cmentarzysk na Morawach w miejscowościach Stare Mesto i Modra z IX w. i niedawne znalezisko z cmentarzyska Bojna na Słowacji.

Niewidoczne czeskie wpływy

Prof. Parczewski przypomniał również, że Polska południowa znajdowała się w granicach państwa czeskiego (ok. 936 r.? – 990). Brak jednak jednoznacznych dowodów chrystianizacji przed 966 r. Nie ma argumentów za wcześniejszą chronologią kościołów na Wawelu czy katedry wrocławskiej.

Po wykładzie zabrali głos m.in. badacze krakowskiego kościoła św. Benedykta na Wzgórzu Lasoty. Potwierdzili, że mogą się pod nim znajdować pozostałości dwóch kościołów przedromańskich, jednak na razie nie ma wyraźnych podstaw, by twierdzić, że wybudowano je przed 966 r.

Wszystkie te ustalenia są w tym roku szczególnie ważne, gdyż obchodzimy 1050. rocznicę chrztu Polski.

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

Podziel się

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Google Plus
Ten wpis umieszczono w kategorii Archeologia, Wydarzenia i otagowano jako , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

6 Komentarze

  1. Ryszard
    Opublikowano 4 marca 2016 o 10:46 | Link

    To nie pierwszy Pana tekst, który mnie zainteresował (np. archeologia Wolina – ślady w Wielkopolsce), lecz tu jest o ukośnym krzyżu. 1. krzyż nigdy nie był chrześcijański! chrześcijańska była ryba – krzyż to Sol Invictus, czyli Mitra, czyli sposób cesarskich katolików rzymskich (Konstnatyn Wielki) na pogodzenie pogan z ich Kościołem… ten artykuł przypomniał mi film „Król Artur” z dzielnymi jeżdźcami sarmackimi – biskup Germanicus był katolikiem, znak krzyża robił ukośnie, jako Sol Invictus właśnie, za to Artur był uczniem Pelagiusza, chrześcijanina… Ukośny krzyż jest słowiańsko-pogański, tj. aryjski znak słoneczny i jako taki NIESPRZECZNY z katolicyzmem! Jeszcze rycerze polscy pod Grunwaldem przysięgali na Słońce, czyli Sol Invictus, tak rozumiejąc Boga – ale nie Jezusa, bo rycerz i Jezus to sprzeczność. Pointa: proponuję rozważać obecność pierwszych katolików na ziemiach poslkich, a nie pierwszych chrześcijan. Chrzest rzekomo 966 ma niewiele wspólnego z Chrystusem, niestety, za to bardzo dużo z tymi, którzy go ukrzyżowali. Pozdrawiam. RP

    • Grzegorz Antosik
      Opublikowano 4 marca 2016 o 18:02 | Link

      Krzyż ukośny bywał również używany jako symbol chrześcijański. Parczewski określał prawdopodobieństwo tej teorii na 50-70%. Mógł więc być również jakimś symbolem pogańskim.

    • puuuq
      Opublikowano 10 lipca 2017 o 19:31 | Link

      // Jeszcze rycerze polscy pod Grunwaldem przysięgali na Słońce, czyli Sol Invictus, tak rozumiejąc Boga – ale nie Jezusa, bo rycerz i Jezus to sprzeczność.//……czy można poznać autora tej opinii ? bo zakładając ,że jest w tym coś na rzeczy ,to należałoby tu wyjaśnić czy wyprawy krzyżowe też nie miały nic wspólnego z Jezusem ?

      • Fan historii
        Opublikowano 4 września 2017 o 01:49 | Link

        puuuq: Niejaki Ryszard żadnych źródeł ci nie poda, bo jedyne źródła całego jego bełkotu to internetowe teorie spiskowe i durny hollywoodzki filmik.

  2. Anna D
    Opublikowano 11 lipca 2017 o 17:18 | Link

    Prof. Parczewski znów mnie zaskakuje. Najpierw teorią że wszyscy Słowianie pochodzą z kultury praskiej. Teraz, że dawne swastyki i znajdowane obok krzyże równoramienne to symbole chrześcijańskie. Kolejna wtopa profesora.

  3. puuuq
    Opublikowano 4 września 2017 o 18:08 | Link

    OK, czyli jeszcze jedne „duby smalone”

Napisz odpowiedź na Ryszard.

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany.

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*