Zrozumieć poganina. Co skłoniło Mieszka I do przyjęcia chrześcijaństwa

Mity o chrzcie Polski (epilog)

palatiumNawrócenie Mieszka I postrzegane jest jako dowód jego politycznej dalekowzroczności. Tymczasem, podobnie jak większości ówczesnych pogan, mogły mu po prostu zaimponować bogactwa i brutalna siła.

Aby zrozumieć jego motywy należy wniknąć w mentalność pogańskich elit wczesnego średniowiecza i wskazać, co atrakcyjnego dostrzegali w chrześcijaństwie, a czego nie oferowała im ich własna religia.

Utarło się w historiografii traktowanie chrztu Mieszka I w wymiarze politycznym. Taką wymowę narzucała linia władzy w PRL. Sprowadzono w ten sposób motywację księcia do chłodnej kalkulacji, wyrachowanego, zracjonalizowanego wyboru w perspektywie przetrwania państwa, czego potwierdzeniem słuszności miało być istnienie chrześcijańskiej Polski tysiąc lat później. Alternatywę dla tej teorii zaproponował Philip Earl Steele, widząc w chrzcie Mieszka wymiar duchowy – szczere religijne nawrócenie.

Zapewne nigdy nie dowiemy się jak było naprawdę. Jednak badając świat wyobrażeń europejskich przywódców doby przedchrześcijańskiej możemy wskazać również trzecie rozwiązanie. Nie brakuje nam przykładów opisujących, co przekonało danego księcia do zmiany religii.

Chrystus – bóg wojny

Thor, skandynawski bóg burzy i wojny, od X w. zaczął przybierać nietypowe cechy. Jego broń, młot Mjöllnir, zaczęła przypominać chrześcijański krzyż (zawieszki z Foss na Islandii, Hedeby w Danii i forma z Trendgarden) a artyści wykorzystywali popularne motywy związane z Thorem do ilustrowania historii z Nowego Testamentu na krzyżach w północnej Anglii i wyspie Man. Związki te raczej nie są czysto przypadkowe.

Chyba najsłynniejsze przykłady konwersji władców wiążą się z wojną. Cesarz Konstantyn Wielki miał zyskać zwycięstwo w bitwie przy Moście Mulwijskim dzięki krzyżowi – symbolowi Chrystusa. Po tym wydarzeniu (choć nie natychmiast) miał się nawrócić a pozycja chrześcijan w Cesarstwie Rzymskim zaczęła odtąd ewoluować od prześladowanej sekty ku religii państwowej.

Podobnie było z Chlodwigiem, królem Franków salickich. Przed bitwą z Alemanami pod Tolbiac obiecał przyjąć wiarę swej chrześcijańskiej małżonki, Klotyldy, jeśli jej Bóg zapewni mu zwycięstwo. Wódz Alemanów zginął i słowo się rzekło – Chlodwig w 496 r. z własnej woli przyjął chrzest.

Nie brakuje również mniej znanych przykładów. Władca Northumbrii Edwin obiecał przyjąć chrzest, jeśli wyzdrowieje i pokona króla Wessexu. Wiking Óspakr-Hákon uzależnił swój chrzest od wydostania się spod natarcia wroga na wyspie Man.

Zachowania te, wcale liczne, łatwo zrozumieć, gdy wspomni się co wiemy o podejściu pogan do bogów. Adam z Bremy napisał o Szwedach, że wzywają w niebezpieczeństwie pomocy jednego, wybranego boga, którego potem czczą przed innymi, jeśli wyszli z opałów zwycięsko. Podobnie wcześniej Prokop z Cezarei pisał o Słowianach: „…kiedy śmierć zajrzy im w oczy, czy to w chorobie, czy na wojnie, ślubują wówczas, że jeśli jej unikną, złożą bogu natychmiast ofiarę w zamian za ocalone życie, a uniknąwszy składają ją, jak przyobiecali, i są przekonani, że kupili sobie ocalenie za tę właśnie ofiarę„.

Chrystus odnosił sukcesy pokazując swą potęgę i wojowniczą stronę a nie pokorę i pogardę dla marności tego świata. Misjonarze, mając ufność w Chrystusie, godzili się z pogańskimi kapłanami na swoiste pojedynki bogów. Przez niszczenie pogańskich miejsc kultu i wizerunków bogów pokazywano ich słabość i zwycięstwo nad nimi Chrystusa.

Państwo polskie w czasach Mieszka I było w fazie ekspansji. Nierozerwalnie wiązało się to z prowadzeniem wojen. Władca miał wiele okazji by schlebiać różnym bogom oczekując od nich militarnych sukcesów. Przed rokiem 966 źródła informują nas tylko o walkach na granicy zachodniej, w których Mieszko został pokonany. Zapewne stoczył również inne bitwy, o których nie zachowały się żadne wzmianki. W sytuacji zagrożenia książę mógł więc, podobnie jak Chlodwig, zwrócić się o wsparcie do boga swej małżonki a odniesione wtedy zwycięstwo mogło go przekonać do nawrócenia.

Bogaty jak chrześcijanin

Misjonarze wiedzieli doskonale, że propagowanie takiej chrześcijańskiej cnoty jak życie w ubóstwie nie przyniesie im uznania w oczach pogan. Misja Brunona do Prusów i Bernarda do Wolinian zakończyły się fiaskiem ze względu na prezentowane ubóstwo misjonarzy w ramach ewangelicznych zasad. Nauczony tym doświadczeniem Otto z Bambergu pokazywał się Szczecinianom w pełnej krasie, zawsze w szatach pontyfikalnych i z pastorałem w ręku, czym wywarł na nich silne wrażenie. Sprowadzał też na Pomorze transporty żywności, ubrań i pieniędzy pochodzące z własnych posiadłości, by nie żyć na koszt pogan. Honoriusz III apelował o wsparcie materialne misji pruskiej, by nie posądzano misjonarzy o chęć zysku, ani nie ubliżano im, że ich bóg jest biedny.

Na Włodzimierzu Wielkim wrażenie wywarł ogromny przepych nabożeństw bizantyjskich, o których zdali mu sprawę wysłani bojarzy. Ogromne świątynie, piękne zdobienia, szaty, śpiewy, bogate dary przyćmiły ofertę konkurencyjnych religii. Dlatego Włodzimierz porzucił rodzimą wiarę i przyjął chrzest z Bizancjum.

Pożądana przez pogan mogła być również chrześcijańska monumentalna architektura, nie tylko sakralna. Część Liwów zgodziła się ochrzcić, pod warunkiem, że biskup Meinhard wybuduje im zamek.

Postawę pogan podsumował swego czasu na łamach Rocznika Historycznego dr Jakub Kujawiński z Instytutu Historii UAM: „Tak ważna rola, jaką poganie przypisywali skuteczności zaspokajania ich doczesnych potrzeb przez bóstwo, pozwala przypuszczać, że również chrześcijaństwo postrzegali przez pryzmat dobrobytu wyznawców.”

Utylitarny, nastawiony na doczesne potrzeby – pisze Kujawiński – stosunek pogan do sacrum dawał mu [misjonarzowi] pewne możliwości oddziaływania. Jeśli udało się misjonarzowi przekonać pogan, że jego Bóg jest skuteczny, nie tylko względem swojej, ale i obcej wspólnoty (skuteczniejszy od czczonych przez nią bóstw), mógł wzbudzić zainteresowanie.”

Jednym z wyznaczników bogactwa wielkopolskich elit już od początku X w. są np. sprowadzane z zachodu ozdoby. Zaś pierwszymi śladami chrześcijaństwa są wybudowane przez Mieszka I kaplica i palatium, których niespotykana architektura musiała wtedy robić wrażenie. Wszystko to było zapewne oznaką majętności, jaką chrześcijański Bóg zapewniał swoim wyznawcom.

Brak w tych wszystkich przykładach rozważań władców o dalekosiężnych następstwach włączenia się do christianitas dla przyszłości całego państwa. Przyjmowali chrzest nie biorąc tego zbyt mocno pod uwagę. Nie byli politycznymi robotami, wyzbytymi psychologii i pozbawionymi zakorzenienia w kulturze, tylko ludźmi swoich czasów. Stając na co dzień w obliczu chorób, wojen i śmierci szukali sposobu na wyjście zwycięsko z problemów i osiągnięcie w życiu sukcesu. Jednak poszukiwania tego sposobu były właściwe dla mentalności tamtej epoki a nie dzisiejszej.

Mieszko I będąc poganinem myślał jak poganin – od bogów oczekiwał wsparcia zarówno na wojnie jak i w interesach. Być może, jak wielu przed nim i po nim, uznał, że Bóg chrześcijan zapewnia swym wyznawcom pod tymi względami lepsze zabezpieczenie.

Zobacz również:

Mity o chrzcie Polski (1): Nie obchodzimy 1050. rocznicy chrztu Polski

Mity o chrzcie Polski (2): Chrześcijaństwo przyszło do nas z Niemiec

Mity o chrzcie Polski (3): Kiedy zakończyła się chrystianizacja Polski?

Mity o chrzcie Polski (4): Negatywne skutki chrztu Polski

Mity o chrzcie Polski (5): Polska na tle regionu: błyskawiczna chrystianizacja?

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

Podziel się

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Google Plus
Ten wpis umieszczono w kategorii Publicystyka i otagowano jako , , , , , , . Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

6 Komentarze

  1. gabi
    Opublikowano 2 października 2016 o 21:37 | Link

    Można przeginać, chcąc udowodnić swoja rację (chociaż powinno to być zabronione wśród historyków, jednak ci dla sławy i wyróżnienia wśród innych czynią to ostatnio nagminnie) to jednak przegięcie to już duży problem.
    Jak rozumiem artykuł dotyczy Mieszka I, a nie tego co narosło po jego śmierci =czytaj- legendy, które mają udowodnić tezę.
    I tak Mieszko to lata 1922/45 – 992. A kogóż spotykamy w artykule? Otto z Bambergu lata 1060-1139, biskup Meinhard XII wiek.
    Dalej – poganom imponowały olbrzymie budowle i przepych – tylko, że za Mieszka pobudowano palatium jeszcze przed chrztem – próg datowany 941 r., a dobudowana „kaplica Dobrawy” nie przyćmiła go swą wielkością lecz była tylko dodatkiem – i w sumie nie wiemy dla kogo zastała pobudowana. Przypuszczenia, że dla królewskiej małżonki pozostają w sferze pobożnych życzeń.
    I cofając się w czasie: Konstantyn Wielki nie widział krzyża, jest to późniejsza legenda, on widział boga słońca. (Nie trzeba być naukowcem, wystarczy śledzić programy popularno naukowe w tv) = a u Konstantyna przyjęcie chrztu to decyzja czysto polityczna i na tym obszarze nie ryzykowałabym dyskusji, by się nie ośmieszać.
    I po trzecie: za czasów Mieszka Chrystus był jeszcze bogiem miłosierdzia, a zmienia się to raczej 100 lat później, ale to dyskusja odbiegająca od głównego tematu.
    Jak również nie należy zapominać, że zanim Włodzimierz ochrzcił Ruś żyła przed nim Olga, więc nieporównywalna była orientacja Państwa gnieźnieńskiego Mieszka i Rusi.
    I skąd wiemy, że Mieszko był poganinem? Przecież na ziemiach polskich znajdujemy artefakty o charakterze chrześcijańskim z pochodzenia bizantyjskie.
    I tak dalej i tak dalej…
    Więc może zamiast dopasowywać fakty do tezy najpierw zbierzmy rzetelnie fakty a na ich podstawie spróbujmy wymyślać prawdopodobne założenia?

    • Grzegorz Antosik
      Opublikowano 2 października 2016 o 23:17 | Link

      Trochę tego dużo, ale…
      Artykuł dotyczy tego jak Mieszko jako poganin mógł postrzegać chrześcijaństwo. Wiele przykładów jest późniejszych lub wcześniejszych, ale widać w nich podobny odbiór chrześcijaństwa. Gdyby istniały źródła dokładnie z czasów i miejsca życia Mieszka to w ogóle nie musielibyśmy się przecież uciekać do porównań i przypuszczeń.
      Nie ma znaczenia kiedy dokładnie powstało palatium (wcale nie w roku 941) ani dla kogo była kaplica. Ta architektura była postrzegana jako chrześcijańska i nie miała równie imponującego miejscowego odpowiednika. Itd., itd.

      • gabi
        Opublikowano 2 października 2016 o 23:22 | Link

        :) i właśnie o to chodzi, że każdy jednak pojmował chrześcijaństwo inaczej. :) Co myślał Mieszko? Możemy snuć tylko przypuszczenia.

        • Grzegorz Antosik
          Opublikowano 2 października 2016 o 23:47 | Link

          Ale ja zaznaczyłem wyraźnie „Zapewne nigdy nie dowiemy się jak było naprawdę”.
          Starałem się jednak podać na tyle dużo przykładów, by wykazać, że pewne schematy pojmowania chrześcijaństwa przez pogan się powtarzają.

          • Łukasz
            Opublikowano 3 października 2016 o 10:05 | Link

            @gabi
            Co do belki – 941 r. to data ścięcia drzewa, z którego ją wykonano, nie budowy palatium. Wtórne wykorzystanie materiałów ze starszych budowli nie było niczym niezwykłym. A pogaństwo Mieszka (zanim się ochrzcił) jest przyjmowane w nauce za pewnik, nie wiem, po co się czepiać autora bloga. Jeśli zaś mamy unikać ośmieszania się, to proponowałbym nie powoływać się na programy popularno-naukowe w tv – pełne są uproszczeń tudzież tez tyleż chwytliwych, co nieprawdziwych, mających podnieść oglądalność, a prawda historyczna traktowana w nich bywa po macoszemu.

            @Grzegorz Antosik
            Dziękuję za bardzo ciekawy cykl artykułów. Oby więcej takich. I gratuluję bloga – uważam, że prezentuje naprawdę wysoki poziom.

          • Grzegorz Antosik
            Opublikowano 3 października 2016 o 11:34 | Link

            Łukaszu, dziękuję za te pochwały. Staram się by mimo popularnej formy artykuły nie traciły na wiarygodności.

            Programu tv o Konstantynie nie widziałem, ale faktycznie cesarz w momencie bitwy nie musiał kojarzyć krzyża z Chrystusem tylko bóstwem solarnym.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany.

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*