Polska na tle regionu: błyskawiczna chrystianizacja?

Mity o chrzcie Polski (5)

Hakon DobryGdy książę Mieszko przyjął chrzest nie było to równoznaczne z chrystianizacją państwa. Razem z Mieszkiem nie musieli ochrzcić się możni, drużyna ani nawet rodzina. Tolerancja chrześcijańskiego władcy dla oficjalnej działalności pogańskich kultów, poganin obejmujący władzę po chrześcijaninie, powstania pogańskie obalające chrześcijańskich władców były w ówczesnych państwach naszego regionu normą a nie czymś niespotykanym.

Czytając komentarze do cyklu „Mity o chrzcie Polski” najczęściej podnoszone w nich zastrzeżenie zdaje się odnosić do problemu chrystianizacji państwa. Czytelnicy uznają chrzest Mieszka za chrzest państwa i Polskę za państwo chrześcijańskie od 966 r., nawet jeśli nawrócenie poddanych zajęło dłuższy czas, bo „państwo było prywatną własnością Mieszka” i „takie były wówczas realia”. Porównując jednak sytuację u nas z chrystianizacją otaczających nas ludów (Czechów, Morawian, Rusów, Szwedów, Luciców) trzeba stwierdzić, że realia były zupełnie inne niż część szanownych Czytelników sobie wyobraża.

Najstarsze źródła pisane nie wspominają by ktokolwiek jeszcze przyjmował chrzest razem z Mieszkiem. Źródła archeologiczne nie potwierdzają istnienia śladów chrześcijaństwa, które dałoby się odnieść do kogoś spoza jego najbliższego kręgu (czyli Dobrawy, Jordana i ich orszaku). Mimo to powszechnie przyjmuje się, że razem z nim chrzest przyjęli możni i przedstawiciele dworu a reszta społeczeństwa stała przed taką koniecznością, gdyż taką Mieszko miał w swoim państwie władzę.

Cóż… Mieszko tyle miał władzy, ile był w stanie wyegzekwować. To proste stwierdzenie stawia w odpowiednim świetle problem chrześcijańskości jego państwa. Było ono o tyle chrześcijańskie, o ile Mieszko mógł wyegzekwować jego chrystianizację. Jeśli źródła nie potwierdzają by mu się to udało, to nie wydaje się to jedynie problemem naszych źródeł, ponieważ tak samo nie udawało się to naszym sąsiadom.

Rozglądając się dookoła nietrudno znaleźć przykłady nawróconych władców, którzy nie tylko pozwalali kontynuować rodzime kulty w swoim państwie, ale wręcz pozostawali odosobnieni w wyznawaniu nowej religii. Na Rusi kniaź Igor pozostawał otwarty na pokojowe współistnienie dwóch religii a chrześcijańska księżna Olga, choć podejmowała próby chrystianizacji to ich skutek był nikły. W Szwecji odkrywamy sytuację analogiczną – Björn z Haugi otwiera się na chrześcijaństwo bez szczególnych sukcesów a Olof Skötkonung z jednej strony ma u siebie nowe biskupstwo a z drugiej – działającą w najlepsze pogańską świątynię w Uppsali. Na Morawach, choć Mojmir I ochrzcił nie tylko siebie, ale teoretycznie również swoich poddanych, to w praktyce w Mikulczycach stała dalej pogańska świątynia. U Stodoran (plemienia okresowo przynależnego do Związku Wieleckiego/Lucickiego) ochrzczeni książęta Meinfred i Przybysław-Henryk nie doczekali upadku w stołecznej Brennie przybytku boga Trzygłowa.

Władcy mieli problem z przeciągnięciem na chrześcijaństwo nie tylko możnych, lecz nawet własnych dzieci. Konwersja nie przebiegała bez sprzeciwu nawet wewnątrz panującego rodu, czy bez aktów apostazji. Gorliwej Oldze nigdy nie udało się przekonać „wyrodnego” syna Światosława i gdy tylko przejął państwo we władanie w zapomnienie poszły wszelkie zabiegi o nawrócenie poddanych. Symptomatycznym przykładem jest czternastu czeskich książąt, którzy najpierw przyjęli chrzest, by już rok później się rozmyślić.

Chrystianizacja nie była procesem nieodwracalnym a ochrzczenie władcy nie oznaczało, że odtąd wszystko będzie szło we właściwym kierunku. Poganie pozostawali na tyle silni, by stawiać zbrojnie opór zagrażającej im władzy a nawet usunąć chrześcijańskiego władcę, ustanowić własnego i przywrócić stare porządki. Czescy poganie wypędzili księcia Borzywoja I. Podobnie postąpili Szwedzi z Inge Starszym, powołując na jego miejsce ofiarnika starych bogów Svena Blota. Słowianie połabscy w wielkim powstaniu zniszczyli niewiele wcześniej utworzone kościelne struktury i na ponad wiek wywalczyli sobie niezależność.

chrystianizacja

Chrześcijanie i poganie – obraz Sergieja Iwanowa

Jeśli tylko zaczniemy przyglądać się dalszym krajom – Węgrów, Obodrzyców, Litwinów – bez wysiłku znajdziemy przykłady takich samych sytuacji. Czy więc na tym tle niechęć naszego Mieszka I do rozszerzania akcji chrystianizacyjnej wypada nietypowo? Raczej do bólu przewidywalnie. Czy szukanie oparcia przez Bezpryma w aktywistach rodzimej religii i reakcja pogańska w latach 30-ych XI w., budowa kąciny przez lucickich osadników we Wrocławiu wyglądają na niezwykłe? Nic w nich szczególnego. Od pierwszych prób chrystianizacji przez władców do ich ostatecznego zwycięstwa mijało zwykle ponad sto lat i był to okres naznaczony regresami.

W realiach epoki zupełnie nieprawdopodobnie prezentuje się teoria Mieszka chrystianizatora państwa i kryzysu lat 30-ych bez wystąpień antykościelnych. Tak gładki przebieg chrystianizacji jest wizją idylliczną. Byłby ewenementem, niezakłóconym sukcesem zupełnie bezprzykładnym. Rzeczywistość tych czasów w tej części Europy była bardziej skomplikowana.

strona 2 ->

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

Podziel się

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Google Plus
Ten wpis umieszczono w kategorii Publicystyka i otagowano jako , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

Jeden Komentarz

  1. Opublikowano 25 listopada 2016 o 09:16 | Link

    Skoro na czasy panowania Mieszka II da się wskazać jakieś 30 kościołów na terenie Wielkopolski, Małopolski, Mazowsza i Śląska. A i to wyłącznie po głównych grodach (przy czym w Krakowie ze cztery albo pięć) – to o jakim chrześcijańskim państwie tu mówimy?
    Wychodzi na to, że Polska od zawsze była tolerancyjna religijnie. I nie przeszkadzają mi w tym twierdzeniu wzmianki kronikarzy o karaniu przez Chrobrego za nieprzestrzeganie postów, czy cudzołóstwo. Ot taka sobie kościelna propaganda, bo jakim chrześcijaninem mógł był być Bolesław widać chociażby po sposobie w jaki potraktował kijowską księżniczkę Przedsławę.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany.

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*