Europę zbudowano na słowiańskich niewolnikach

tradePomysł, że motorem sukcesu gospodarczego Europy w IX i X w. był handel słowiańskimi niewolnikami wysyłanymi masowo do krajów arabskich nie jest nowy, acz nieco zapomniany. Skala tego zjawiska i jego znaczenie wydają się dziś niedoceniane. Tymczasem spojrzenie w takim kontekście na wyniki prac archeologicznych prowadzi czasem do nieoczekiwanych wniosków. Czy lokalne zaniki osadnictwa to nie następstwo drenażu ludności? Czy grodów nie budowano m.in. po to, by przetrzymywać w nich pojmanych niewolników? A pojawiające się wtedy państwa, w tym państwo Piastów, to nie zorganizowane systemy pozyskiwania, transportowania i wymiany żywego towaru?

By odpowiedzieć na te i wiele innych pytań Arts and Humanities Research Council przyznało grant na projekt Dirhams for Slaves. Dirham hoards from Northern Europe, trade in Slavic slaves, and the emergence of Medieval Europe (Dirhemy za niewolników. Skarby dirhemów z Europy północnej, handel słowiańskimi niewolnikami i powstanie średniowiecznej Europy) prowadzony przez doktorów Luke’a Treadwella i Marka Jankowiaka z Uniwersytetu w Oxfordzie.


Poza ogólnym stwierdzeniem faktu istnienia sieci handlu niewolnikami rzadko w środowisku mediewistów ktoś podejmował się bardziej dogłębnego studium problemu. A przecież tak dochodowe szlaki handlowe wymagały trwałej współpracy z lokalnymi elitami, szeroko zakrojonych akcji zbrojnych w celu pozyskiwania niewolników, odpowiedniej organizacji transportu, systemu miejsc postoju i rynków, ponadregionalnego pieniądza i towarów przeznaczonych na wymianę. Przybyła nam niezliczona liczba znalezisk archeologicznych, które najwyższa pora umieścić w odpowiednim kontekście gospodarki opartej na handlu żywym towarem.

Słowiańscy niewolnicy za arabskie dirhemy

- Wydaje mi się, że udało nam się już zrozumieć kilka spraw, zwłaszcza jeśli chodzi o handel niewolnikami i niewolnictwo w ogóle we wczesnym średniowieczu, bardzo słabo zbadany temat – ujawnia dla Mediewalia.pl Marek Jankowiak. – Źródła arabskie często wspominają słowiańskich niewolników (pod nazwą Sakaliba) i mówią o tym, że są oni kupowani za dirhemy od skandynawskich kupców. Należy to brać na poważnie, ponieważ rzeczywiście odkryto setki tysięcy dirhemów w Europie północnej, a to z pewnością jest tylko nikły procent tego, co napłynęło. Znaczyłoby to, że w IX-X wieku istniał masowy system handlu niewolnikami, na pewno głównie pochodzenia słowiańskiego. Ich transport z, dajmy na to, Mazowsza do Andaluzji czy Azji Środkowej był skomplikowaną operacją: trzeba ich było karmić, poić i pilnować, i to podczas wielomiesięcznej podróży na przestrzeni kilku tysięcy kilometrów. Obecnie pracujemy nad zrozumieniem, jak dokładnie ten system działał.

Cztery główne cele, na których koncentruje się projekt Dirhams for slaves to mechanizmy, skala i chronologia handlu słowiańskimi niewolnikami, rola emiratu Samanidów w popycie na niewolników, ówczesny obieg imitacji dirhamów oraz przyczyny deponowania w ziemi skarbów srebra na północy Europy.

- Pracujemy też nad Azją Środkową – tłumaczy dalej Jankowiak – skąd, jak się zdaje, pochodzili kupcy, którzy kupowali niewolników i futra od skandynawskich kupców na rynkach Bułgarii Wołżańskiej i Chazarii. Wydaje nam się, że znaczną rolę odgrywali w tym handlu zwłaszcza kupcy z Chorezmu, wielkiej oazy w delcie Amu-Darii na południowym brzegu Morza Aralskiego. Ich rola jest potwierdzona między innymi przez Powieść lat minionych, gdzie pojawiają się pod nazwą Chwalisy, ramię w ramię z Bułgarami wołżańskimi. Interesuje nas też, dlaczego muzułmańscy kupcy byli zainteresowani niewolnikami z tak odległych terenów jak Słowiańszczyzna. Popyt na niewolników w świecie islamu jest kolejną słabo zbadaną kwestią, ale są powody, by myśleć, że sprowadzano głównie kobiety i dzieci w wieku kastracyjnym. Jeżeli tak było, to ma to implikacje dla tego, jak działał system, który badamy.

skarby

Skarby dirhemów datowane przed rokiem 960

Jankowiak zdążył już opublikować kilka swoich spostrzeżeń w tym temacie. Jeśli spojrzeć na rozmieszczenie skarbów srebra w Europie Centralnej i Wschodniej pochodzących sprzed 960 roku to okazuje się, że setki z nich rozsiane są na północ i wschód od linii biegnącej z Saksonii, wzdłuż Sudetów i Karpat, nad Morze Czarne. Tymczasem na terenach Czech, Słowacji, Małopolski, czy Węgier nie ma prawie żadnego skarbu. Jankowiak tłumaczy to równoległym funkcjonowaniem dwóch systemów handlu w Europie. Z zachodniej części Słowiańszczyzny niewolników pozyskiwali hiszpańscy Umajjadzi, zaś z pozostałej części – Samanidzi z Azji Centralnej. W odpowiedzi na zapotrzebowanie na dirhemy ze strony Skandynawów, Chazarowie i Bułgarzy nadwołżańscy wprowadzili na rynek masowo produkowane podróbki monet abbasydzkich i samanidzkich. Dla czeskich książąt mogących sprowadzać samodzielnie niewolników na rynek w Pradze nie było koniecznością opłacać srebrem skandynawskich pośredników. Dlatego władający w Hiszpanii Abd al-Rahman III oferował Czechom zamiast dirhemów inne towary na wymianę. Kiedy pod koniec lat 50-ych X w. napływ arabskiej monety ze wschodu zaczął się załamywać, Mieszko I i jego drużyna zaczęli wykorzystywać monetę niemiecką i zmienili orientację handlową z Kijowa na Pragę. Przypieczętowaniem tego nowego paktu stało się małżeństwo Mieszka z Dobrawą. W tym momencie zarazem Czesi zmuszeni byli włączyć się w jednolity system monetarny.

Wyludnienia i obozy niewolników

W kontekście handlu niewolnikami Jankowiak postrzega również inne zjawiska obserwowalne archeologicznie, takie jak przemieszczenia osadnictwa w Wielkopolsce. W czasach Bolesława Chrobrego teren najgęściej zasiedlony to Gniezno i kilka pobliskich ośrodków. Zachodnia Wielkopolska pozostaje prawie bezludna. Jednak cofając się w czasie zauważamy osadnictwo skupiające się głównie na zachodzie. Grody, które tam funkcjonowały zostały bezpowrotnie zniszczone. Nowe powstały w okolicach Gniezna a jednocześnie w ziemi zaczęto tam składać depozyty srebra. Jankowiak tłumaczy to podbojem plemion z zachodniej Wielkopolski i sprzedażą ich na arabski rynek. Na podobne zjawiska depopulacji wskazuje na Mazowszu i w ukraińskiej Galicji.

Jankowiak proponuje również odmienną interpretację funkcji dużych grodów znanych z Małopolski. Jako przykład służą mu Naszacowice. 15 ha powierzchni dają im pozycję drugiego największego grodu w Polsce. Położenie nad Dunajcem wiąże je z ważnym szlakiem komunikacyjnym. Gród składa się z sekcji centralnej otoczonej przez dwie większe sekcje i jedną mniejszą. Między nimi nie ma połączenia. Jedyne ślady domostw znaleziono w centralnym członie grodu; poza tym prawie brak jakichkolwiek znalezisk, mimo iż teren badano przez 20 lat. Jankowiak odrzuca możliwość by było to refugium, skoro gród wybudowano przy głównym szlaku – ta okolica powinna się wyludniać w momencie napaści. Jankowiak w rezultacie proponuje uznać Naszacowice (jak i wiele innych dużych grodów z południowej Polski, Czech i zachodniej Ukrainy) za obóz niewolników, miejsce ich tymczasowego przetrzymania w drodze na rynek w Pradze.

naszacowice

Gród w Naszacowicach

Wszystko to zdają się być ślady handlu słowiańskimi niewolnikami na masową skalę. To oni byli w IX-X w. głównym towarem eksportowym Europy i to na nich Europejczycy zaczęli budować swoje fortuny. Dzięki organizacji tego handlu ostatecznie w X w. zaczęły wyłaniać się państwa w niekarolińskiej części Europy, takie jak państwo Mieszka I, które trwają do dziś. Transport i sprzedaż słowiańskich niewolników były wówczas elementem codzienności, centralnym punktem aktywności społeczeństw.

Projekt Dirhams for slaves kończy się za dwa lata. Jego efektem będą trzy monografie. Pierwsza to katalog imitacji dirhemów przygotowywany przez Gerta Risplinga ze Sztokholmu przy wsparciu doktora Luke’a Treadwella i Marka Jankowiaka. Druga monografia, pisana przez Treadwella, dotyczyć będzie Samanidów – środkowoazjatyckiej dynastii, która wyprodukowała największą ilość dirhemów znalezionych w Europie północnej. Autorem ostatniej publikacji jest Jankowiak. Szczegółowo zaprezentuje w niej wyniki badań nad handlem niewolnikami między Skandynawią i Słowiańszczyzną a światem islamu. Poza wymienionymi osobami swój udział w projekcie mają również Jacek Gruszczyński i Jonathan Shepard.

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

Podziel się

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Google Plus
Ten wpis umieszczono w kategorii Publicystyka i otagowano jako , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

24 Komentarze

  1. gebilis
    Opublikowano 21 grudnia 2014 o 18:55 | Link

    „Dzięki organizacji tego handlu ostatecznie w X w. zaczęły wyłaniać się państwa w niekarolińskiej części Europy, takie jak państwo Mieszka I, które trwają do dziś”
    Ciekawe to zdanie, jednak nie dokońca jasne…
    Co do niewolników – temat może i mało znany, jednak nie kwestionowany. Tylko, że z tego artykułu wynika teza nieadekwatna do tytułu. To by tytułstał się tezą coś słabe przesłanki zostały przytoczone. Bardziej badania genów by się przydały w omawianym obszarze niż skupiska skarbów – bo to wg. mnie czynnik zawodny. Skarby mogły się pojawiać z wielorakich przyczyn – a nie tylko w wyniku zakupu niewolników. Ale samego napływu słowiańszczyzny nie kwestionuje:)

    • Grzegorz Antosik
      Opublikowano 21 grudnia 2014 o 19:38 | Link

      Ciekawe to zdanie, jednak nie dokońca jasne…

      Ogromne profity z handlu niewolnikami wzmagały konkurencję między grupami, które organizowały się by przejąć kontrolę nad szlakami handlowymi. Tak zorganizowane grupy były podstawą by stworzyć państwa.

      Bardziej badania genów by się przydały w omawianym obszarze niż skupiska skarbów – bo to wg. mnie czynnik zawodny.

      O dalekosiężnym handlu słowiańskimi niewolnikami świadczą źródła pisane a nie same skarby.

  2. gebilis
    Opublikowano 21 grudnia 2014 o 23:54 | Link

    Dzięki za odpowiedź, co nie zmienia faktu, że dla mnie handel niewolnikami przekształcający struktury społeczeństwa jest dalej niewiarygodny. Owszem był (czemu nie zaprzeczyłam) :) - ale nie miał tak dalekosiężnego znaczenia.
    Aż jestem ciekawa jakie wnioski wypłyną z badań- tylko te dwa lata czekania :(

    • Grzegorz Antosik
      Opublikowano 22 grudnia 2014 o 00:38 | Link

      Owszem był (czemu nie zaprzeczyłam) :) – ale nie miał tak dalekosiężnego znaczenia.

      Wygląda na to, że miał. I miały dalekosiężne znaczenie inne zewnętrzne czynniki, ale o tym artykuł wkrótce.

  3. S
    Opublikowano 28 grudnia 2014 o 22:06 | Link
  4. S
    Opublikowano 29 grudnia 2014 o 12:55 | Link

    Dziękuję za link do artykułu. Cieszy wiadomość, że książka ma być przetłumaczona na polski, może cena też będzie przystępniejsza niż 60 EUR.

  5. Opublikowano 15 marca 2015 o 11:22 | Link

    W mojej hipotezie początku Polski,handel niewolnikami stanowi jej fundament. Szlak migracji,ekspansji,w zasadniczej części,wyznaczyły depozyty srebra arabskiego.Czekam na wyniki prac Pana Marka Jankowiaka z nadzieją,że potwierdzą one założenia mojej hipotezy. Polska mediewistyka nie wykonała kroku w kierunku syntezy od panad pół wiecza. Czekam również na wyniki prac Pana Figlerowicza i to było by niestety wszystko.

  6. wit
    Opublikowano 29 września 2015 o 14:47 | Link

    powstanie państwa mieszka 1 – ale tylko przy założeniu ze nic wcześniej nie istniało. Bardo ciekawe jest założenie co do wyludnienia wielkopolski z tym ze trzeba chyba wspomnieć o innym fakcie jak wyciecie dębów do fortyfikowania małych osad – pytanie jak to zrobiono skoro tak pięknie kwitł handel niewolnikami? jak sie podaje same rejony rodzinne mieszka miały oko 400 grodow ile odkryto? gdyby było ich tak mało ile do tej pory odkryto to jak obroniła by się ta garstka ludzi na tym terenie przynajmniej przed czechami które w okresie x wieku miały po paryżu największy targ niewolików? Dużo bardziej prawdopodobne jest to ze takie pańtwo mieszka bardziej chroniło od niewolnictwa niż w nim brało udział. Pamietajmy ze Mieszka straszono tym ze bedzie niewolnikiem jeżeli nie przyjmie innej wiary.
    przydało by się dokładne datownie skarbów – pozatym mozłiwe jest to ze owe skarby były ukrywane przez kupcow którzy nagle natrafili na przeszkode w postaci zbrojnej grupy ktorzy nie lubili handlu niewolnikami. Jak wiadomo wojciech był wielkim przeciwnikiem niewolnctwa to jakim cudem władca handluje niewolnikami a za szefa kościoła bierze sobie przeciwnika handlu? panowie teoria o handlu przez mieszka i chrobrego niewolnikami na tym trenie wydaje sie mocno przez was naciągana podobnie jak kolejna teoria o tym ze mieszko był wikingiem.

    • Dziwna
      Opublikowano 26 lutego 2017 o 18:56 | Link

      Panowie wzięli grant na udowodnienie z góry założonej tezy, więc ją udowodnią.

  7. Ryszard
    Opublikowano 4 lutego 2016 o 23:15 | Link

    do słów Wita z 29 IX15. – niestety, raczej wszystko się zgadza: Czesi chcieli mieć z głowy Wojtecha, zawarli więc pakt z Piastami: slub Doubrawy z Mieszkiem jako gwarancja współpracy w handlu niewolnikami i czymś, a do tego Mieszko lub Chrobry pomogą pozbyć się Wojtecha, co był za bardzo ewangeliczny – wyślą go daleko na północ w misji samobójczej… Czesi także jako katolicy ochoczo handlowali niewolnikami, a Piastowie juzwiedzieli, że jeśli przyjma katolicki chrzest, nie straca na nim, a przeciwnie – zyskają jako wspólnicy kościelnego katolickiego biznesu. nie co innego tylko właśnie potrzeba zdobywania niewolników na handel z Arabami napędzała katolicyzacje Europy, mylnie a podle zwaną chrystianizacją

    • Giordano
      Opublikowano 3 lipca 2016 o 09:13 | Link

      Zastanawiam się dlaczego wobec takiego popytu Chrobry zapuszczał sie aż pod Kijów po żywy towar miast zająć się Prusami. Nie byłoby później jazdy z Krzyżakami bo i przyczyna zostałaby wyeliminowana. Czyżby nagle wszyscy zapomnieli czym był bursztynowy szlak? Chyba, że bursztyn to ówczesny niewolnik…

      • Grzegorz Antosik
        Opublikowano 3 lipca 2016 o 12:23 | Link

        Owszem, w czasach Chrobrego dawno zapomniano czym był bursztynowy szlak.

  8. Shork
    Opublikowano 27 czerwca 2016 o 19:37 | Link

    wielkie gówno prawda. Słowianami nazwaliśmy się sami, bo używaliśmy słów (zrozumiałych) w odróżnieniu od sąsiadów którzy byli niemi (Niemcy).
    Rzymianie o ile nas odróżniali od Gotów czy Traków używali nazw Lig, Wandal (od rzeki Wandy-Wisły) czy Wened.
    Powtarzasz głupoty mające niewiele wspólnego z logiką
    Gdzie na mapach rzymskich czy arabskich zaznaczone są szlaki handlowe po niewolników słowiańskich?

    idąc tym tropem „slaw” czyli sławny, czyli taki o którym się mówi dużo słów odnosi się do niewolnictwa? Czyli Miro-sław.
    Sławiący pokój to jest niewolnik pokoju, czyli domator.

    • Grzegorz Antosik
      Opublikowano 28 czerwca 2016 o 19:30 | Link

      Ponieważ w zasadzie nic o czym piszesz nie odnosi się do mojego artykułu (proponuję go jednak przeczytać przed skomentowaniem) zwrócę uwagę tylko na jedną rzecz. Gdzie wymieniani przez Ciebie Goci, Trakowie i Wandalowie a gdzie opisywany przeze mnie rozkwit arabskiego handlu Sakaliba? To chyba dwie różne epoki?

  9. gabi
    Opublikowano 11 lipca 2016 o 13:09 | Link

    Skoro w kraju Mieszka kwitł handel niewolnikami to dlaczego Ibrahim ibn Jakub go nie odwiedził? Raczej byłby takim krajem zainteresowany… Dotychczasowe rozważania raczej wskazują na tworzenie na siłę teorii niż konkrety.

    • Grzegorz Antosik
      Opublikowano 11 lipca 2016 o 18:06 | Link

      Nie odwiedził wielu krajów, którymi był zainteresowany. Zresztą istnieją wątpliwości, czy był w niektórych opisywanych miejscach.
      Kraj Mieszka był raczej terenem pozyskiwania niewolników niż wielkim ośrodkiem handlowym.
      Nie mamy wyłożonej odpowiedzi co doprowadziło do gwałtownego wzbogacenia i rozwoju regionu a alternatywne teorie są znacznie bardziej na siłę.

  10. nina
    Opublikowano 14 sierpnia 2016 o 18:46 | Link

    Stawiam tezę,że Mieszko 1 był żydem. Matejko poświęcił dużo czasu semickim rysom Mieszka. Pierwsze pieniądze mieszka bite były z gwiazdą dawida. Może już handlował Słowianami .
    https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_knaan
    —– TU ! trochę światła
    http://kochanezdrowie.blogspot.com/2016/08/programowe-niszczenie-wiedzy-o.html

  11. lek
    Opublikowano 5 grudnia 2016 o 20:45 | Link

    Czyli to stara nasza tradycja…ostatnio za Millera Iego do samej Anglii ponad milion ziomali nasi możni sprzedali

  12. Olga
    Opublikowano 12 stycznia 2017 o 01:19 | Link

    czy mogłabym poprosić o źrodlo lub autora mapki ze skarbami sprzed 960 ?

    • Grzegorz Antosik
      Opublikowano 12 stycznia 2017 o 16:48 | Link

      Pochodzi z artykułu Marka Jankowiaka ‚Two systems of trade in the Western Slavic lands in the 10th century’.

  13. Andrzej
    Opublikowano 13 maja 2017 o 11:12 | Link

    Żę handlowano niewolnikami (czy to Słowianami czy Murzynami, czy jakimikolwiek innymi) to fakt, ale nikt nigdzie nie pisze po co… i dlaczego ich kastrowano.. I gdzie to potostwo uprowadzonych białych kobiet…

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany.

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*