Chrześcijaństwo przyszło do nas z Niemiec

Mity o chrzcie Polski (2)

ottoiiPrzyjęcie chrztu z rąk czeskich miało być sprytną politycznie decyzją Mieszka I wytrącającą Niemcom argument chrystianizacji w ich ekspansji na wschód. W ten sposób Polska została uratowana przed niemieckim podbojem, któremu ulegli Słowianie połabscy. Wszyscy znamy tę historię, ale czy wszyscy wiemy, że nic w niej nie jest prawdą?

Wbrew pozorom, argumenty o czeskiej misji chrystianizacyjnej zawsze były słabe. Na dodatek w ostatnich latach przybywa coraz więcej dowodów na to, że inicjatorem i wykonawcą misji było Cesarstwo Niemieckie.

Na wszystkie te dowody zwraca uwagę prof. UAM dr hab. Dariusz Andrzej Sikorski. Jest ich cała lista. Zauważa na przykład, że według źródeł pisanych chrzest Mieszka I nie był częścią układu o małżeństwie z czeską Dobrawą.

W swoim artykule w niedawno wydanej książce „Chrzest – św. Wojciech – Polska” pisze: „W okresie powojennym, m.in. w wyniku doświadczeń II wojny światowej, „antyniemieckie” koncepcje były chętnie przez polskich historyków akceptowane. W tym zapale zapomniano, że w okresie chrztu Mieszka I Czechy przynależały pod względem kościelnym do bawarskiej diecezji z siedzibą w Ratyzbonie (Regensburg). „Zapomniano”, że powstałe około 974 roku biskupstwo w Pradze podlegało cesarstwu, a pierwszy biskup był Niemcem. Nie uwzględniono również tego faktu, że pod względem kadrowym Kościół czeski był bardzo słaby. Zresztą domniemane podstawy dla wpływów czeskich na chrześcijaństwo w Polsce szybko ustały: następna żona Mieszka I (około 978–980) była saską mniszką, a stosunki z Czechami od końca X wieku systematycznie się pogarszały.

Arcybiskup Magdeburga sięga po Poznań

Pierwsze biskupstwo w Polsce, jak podają nasze roczniki, zostało założone w 968 r. w Poznaniu. Data ta podejrzanie zbiega się z powołaniem arcybiskupstwa w Magdeburgu wraz z podległymi mu sufraganiami dla ziem połabskich. Do istniejących już biskupstw w Brandenburgu i Hawelbergu w tymże właśnie roku 968 dołączyły nowe biskupstwa w Miśni, Merseburgu i Żytycach. Sieć niemieckich biskupstw nagle rozszerzyła się daleko na wschód. Trzeba sobie wobec tego zadać pytanie, czy na mapie tego rozszerzenia nie należy dodać Poznania?

W środowisku magdeburskim ewidentnie istniało nieco później przekonanie łączące te wydarzenia z powstaniem biskupstwa w Polsce, na czele którego stanął biskup Jordan. Jak pisze o tym Thietmar z Merseburga, pierwszy polski biskup był sufraganem arcybiskupów Magdeburga.

Nie można podważyć innych faktów łączących początki chrześcijaństwa w Polsce z Cesarstwem. Przecież włoscy eremici, Benedykt i Jan, zostali namówieni do założenia w Polsce jednego z pierwszych klasztorów przez cesarza Ottona III. Ten sam cesarz namówił do przybycia do Polski Brunona z Kwerfurtu, który przed tą misją udał się wpierw po święcenia biskupie do Magdeburga.

Znacznie więcej niż o Jordanie wiemy o drugim polskim biskupie, czyli o Ungerze. Przed przybyciem do Polski był opatem w Memleben, klasztorze ufundowanym przez Ottona II dla upamiętnienia jego przodków, i funkcję tę zachował nawet po objęciu biskupstwa w Polsce. Być może, podobnie jak czynił arcybiskup Magdeburga Adalbert, Unger wykorzystywał środki finansowe swojego macierzystego klasztoru dla wzmocnienia nowo objętego biskupstwa. Co więcej, przypadek Ungera może przecież świadczyć o tym, że to cesarz, a nie Mieszko I, miał prawo do inwestytury biskupów w Polsce. Takie prawo miał cesarz odnośnie biskupstwa w czeskiej Pradze. Polscy władcy zyskali prawo do inwestytury podczas zjazdu gnieźnieńskiego w 1000 r. Jeśli metropolita magdeburski konsekrował biskupa Ungera to tłumaczy to pretensje arcybiskupstwa w Magdeburgu wobec diecezji poznańskiej po śmierci Ottona III.

Nowe dowody i upadek starych przekonań

Źródła niemieckie naszego Mieszka sytuują w systemie politycznym Rzeszy. Określają go tytułami margrabiego (marchio) i komesa. Tak jak gdyby zarządzał ziemiami z ramienia Cesarstwa. Podobnie Bolesław Chrobry przez krótki czas był z nadania Henryka II margrabią marchii miśnieńskiej.

W ten obraz dobrze wpasowują się również najnowsze odkrycia. Badania nad pierwszą katedrą w Poznaniu ujawniły, że jej kształt był rekonstruowany nieprawidłowo. Na co zwróciła uwagę dr Aneta Bukowska z Instytutu Historii Sztuki UJ w publikacji z 2013 r., plan poznańskiej katedry wydaje się być naśladownictwem kościoła w Memleben. Kościół w Memleben wzniesiono tuż po 975 r., zaś poznańską katedrę w latach 80-ych lub 90-ych X w. Podobieństwa są tak uderzające, że obie budowle mogły być budowane nawet przez tych samych robotników.

Zwolennicy czeskich źródeł chrześcijaństwa wysuwali jednak dotąd jeszcze jeden poważny argument – większość najstarszej terminologii kościelnej została zapożyczona w języku staropolskim z czesztiny. Dziś nie wydaje się to być prawdą. Argument ten upadł w świetle ustaleń językoznawczych, które dowiodły, że w najstarszej warstwie terminologii kościelnej widoczne są ślady języka staro-wysoko-niemieckiego. Zapożyczenia czeskie tworzyły się zapewne dopiero od XIII w., kiedy narastały silne wpływy kulturowe z Czech.

O ile możemy powiedzieć, że to czeska księżna Dobrawa wpłynęła swoimi namowami na Mieszka I i doprowadziła do jego konwersji, o tyle trudno wskazać jakiekolwiek przekonujące ślady czeskie wśród misjonarzy, w tworzeniu i obsadzaniu biskupstw, w chrystianizacji społeczeństwa. W tej sytuacji dogłębniej należy się przyjrzeć znakom świadczącym o niemieckiej odpowiedzialności za włączenie Polski w struktury Kościoła.

Zobacz również:

Mity o chrzcie Polski (1): Nie obchodzimy 1050. rocznicy chrztu Polski

Pierwsi chrześcijanie nad Wisłą to jeńcy z Bizancjum już w VI wieku

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

Podziel się

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Google Plus
Ten wpis umieszczono w kategorii Publicystyka i otagowano jako , , , , , , , , , , , , . Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

5 Komentarze

  1. gabi
    Opublikowano 15 kwietnia 2016 o 16:02 | Link

    W Kronice Thietmara nie ma słowa, że Mieszko został ochrzczony w Niemczech. A przecież kronikarz wspomina o księciu i potwierdza, że był ochrzczony. Więc dziwne, że nie pochwalił się , że stało się to w Niemczech tym bardziej, że za Polakami nie przepadał. Jako prowodyra tego faktu wskazuje Dobrawę, księżniczkę czeską.

    • Grzegorz Antosik
      Opublikowano 15 kwietnia 2016 o 23:43 | Link

      Bo i Mieszko raczej nie ochrzcił się w Niemczech.

  2. ziom
    Opublikowano 17 kwietnia 2016 o 16:31 | Link

    Jak dla mnie najpoważniejszym argumentem podważającym tezę o chrzście za czeskim pośrednictwem jako sprytnym zagraniu mającym wytrącić Cesarstwu argument za siłową chrystianizacją Polski jest to, że jeszcze na długie wieki po chrzcie Mieszka, przeważająca część społeczeństwa kultywowała dawne wierzenia.

    Siłowe rozwiązanie odnosiło się do osoby władcy, gdyby odrzucał potrzebę ochrzczenia się. W tym znaczeniu było to równoznaczne z utrąceniem jego władzy, czyli siłowym podbojem jego ziem. Jeśli zaś się ochrzcił nawet tylko on sam, jak Mieszko, to ta groźba była oddalona – dla niego i dla jego państwa.
    Wtedy to on przejmował zadanie dalszego umacniania kościoła wśród swojego ludu.

    Z tego punktu widzenia dla Mieszka rzeczywiście nie było różnicy czy chrzcił się (ze swym dworem) z pomocą Czechów czy Niemców.

    Natomiast na pewno jego chrzest ze względu na doniosłe skutki był czynem podyktowanym polityką, a nie jedynie cudownym, wzruszającym nawróceniem pod wpływem nalegań żony

    • Grzegorz Antosik
      Opublikowano 17 kwietnia 2016 o 20:41 | Link

      Pewnie tak, natomiast wiele z przytaczanych dotąd politycznych motywów przyjęcia chrztu jest również raczej mityczne.

      I nie ma śladu po tym, by Mieszko wziął na siebie ciężar chrystianizacji poddanych.

  3. gabi
    Opublikowano 19 czerwca 2016 o 14:06 | Link

    Nie wiadomo gdzie Mieszko przyjął chrzest, jednak jedno tu jest do podważenia. Czechy – w tamtym czasie nie miały swojego biskupa. A proszę przyjąć, że chrzest Mieszka odbył się bez biskupa. I Dobrawa – przybywa do poganina i … dostosowuje się do jego zwyczajów (Gall; przeciwnego zdania jest Thietmar). Tak że możemy odpuścić Czechy jako miejsce chrztu.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany.

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*