Barbarzyński Blitzkrieg i powstanie konnych oddziałów specjalnych

avarsW VI w. dokonała się modernizacja rzymskiej armii, która rzutowała na taktyki wojskowe stosowane we wczesnym średniowieczu. Bliztkrieg konnych wojowników awarskich, bułgarskich i słowiańskich wymusił na Rzymianach utworzenie „oddziałów specjalnych” gotowych zapobiegać takim atakom. Te wnioski płyną z najnowszego artykułu znanego mediewisty Florina Curty z Uniwersytetu na Florydzie.

Uwagi zawarte w artykule dają się też odnieść do innych sytuacji znanych z okresów wcześniejszych i późniejszych, gdy szukano sposobów radzenia sobie z szybkimi atakami koczowników, takimi jak inwazja Mongołów w XII i XIII w.

Wbrew wcześniejszym przypuszczeniom zdaje się, że dopiero w VI w., a nie już w IV, konnica zastąpiła piechotę jako główna siła rzymskiej armii. Dlaczego i jak do tego doszło? Konne ataki koczowników stepowych nie były jeszcze nadzwyczaj uciążliwe w V w. Zmiany wymusiły dopiero rajdy wojowników awarskich.

Awarowie, czyli Blitzkrieg w VI w.

Miały one często charakter Blitzkriegu, czyli błyskawicznego, dalekosiężnego ataku. W 584 r. w pierwszym ataku awarskie oddziały zdobyły i splądrowały Singidunum. Kolejnymi zdobyczami stały się Viminacium i Augusta. Potem, jak podaje Teofylakt Simokatta, Awarowie „błyskawicznie” pojawili się pod Anchialos nad Morzem Czarnym, 575 km od Viminacium. Cała kampania zajęła zapewne nie więcej niż kilka tygodni.

Kaganowi Awarów nie mogło zależeć na zdobyciu jak największej liczby miast i zgarnięciu wielu łupów. Taka kampania miała na celu zaskoczenie przeciwnika. W ten sposób kagan prowadził swoją „ekonomię prestiżu”, dzięki której uzyskiwał roczny okup wypłacany w solidach a oprócz tego dary dla elity.

Podobnie w 592 r. Awarom zajęło ledwie pięć dni przebycie dystansu 300 km między Sirmium (Sremska Mitrovica w Serbii) a Bononią (Vidin w Bułgarii). Taką samą strategię stosowali również konni wojownicy bułgarscy.

Konne oddziały Słowian

Sprawa wydaje się mniej oczywista w przypadku Słowian, którzy koczownikami nie byli. Jednak i tutaj Curta wskazuje na dowody świadczące o taktyce Blitzkriegu stosowanej przez konnicę słowiańską. Przykładem może być atak na Dyrrachium w 548 r. Słowiańska (sklaweńska) „armia” przebyła wtedy jakieś 400 km między dolnym Dunajem a wybrzeżem Morza Jońskiego. Wydaje się to trudne do wyobrażenia bez udziału konnicy. Rok później słowiańscy jeźdźcy znów przekroczyli Dunaj, weszli do Tracji i Illirykum, by rozbić oddziały stacjonujące pod Tzurullum i pojmać ich dowódcę – Asbadusa. Udział jeźdźców Curta dostrzega w wielu kolejnych atakach, między innymi w oblężeniu Tesaloniki w 581, w którym wziął udział „kwiat narodu Sklawenów”.

Słowiańską konnicę znał dobrze Teofylakt Simokatta. Wspomina konny oddział Piragasta, który w 594 r. wdał się w walki z rzymskimi żołnierzami. Inny słowiański dowódca, Ardagast, umknął z zasadzki w 593 r. na nieosiodłanej klaczy. Z kolei autor Strategikonu zdaje się znać wyłącznie Słowian walczących pieszo. Z czego wynika taka niezgodność źródeł? Być może z tego, że autor Strategikonu inspirował się opisem Prokopa z Cezarei wpisującego Słowian w stereotypowy obraz barbarzyńcy.

Rzymska odpowiedź: oddziały specjalne

Najazdy jeźdźców zza północnej strony Dunaju wkrótce spotkały się z reakcją. Chilbudiusz z Tracji w latach 30-ych VI w. zaczął przewodzić partyzanckim operacjom prowadzonym po tamtej stronie Dunaju, mającym na celu siać terror wśród potencjalnych agresorów i zniechęcać ich do ataków. Podobny charakter miały operacje prowadzone przez cesarza Maurycego. W 593 r. Priskos wyprawił się w takiej właśnie akcji na rozprawę z Ardagastem. Dowodził konnym oddziałem potrafiącym szybko się przemieszczać po nieznanym terytorium nawet nocą.

Autor Strategikonu wysunął szereg zaleceń jak powinno wyglądać uzbrojenie i wyposażenie rzymskich oddziałów konnych stających przeciwko wojskom awarskim. Wiele ulepszeń zostało podpatrzonych u samych Awarów. Jeźdźcy zaczęli używać włóczni ze skórzanym rzemieniem po środku styliska i z proporcem, długich i szerokich tunik, końskich pancerzy. Rzymska kawaleria uczyła się sprawnie posługiwać włócznią i łukiem.

W ten sposób, naśladując sposób walki wrogów, powstały oddziały zdolne przemieszczać się w krótkim czasie na długie dystanse, atakować znienacka, przeprowadzać szybki odwrót. Wysyłane były do przeprowadzania specjalnych zadań na wrogim terytorium. Mogły rozbić oddział dopiero szykujący się na wyprawę i zabić jego dowódcę. W ten sposób kawaleria zaczęła zyskiwać większe znaczenie w stosunku do piechoty. Doświadczenia te były później wykorzystywane przez armie wczesnośredniowieczne.

Konny Blitzkrieg nie był tylko ewenementem VI w. Różnymi sposobami natomiast radzono sobie z takim zagrożeniem. Rozwiązaniem mogła być budowa nadgranicznych fortec, systemów ostrzegawczych, wypłacanie się okupami.

Florin Curta znany jest głównie z kontrowersyjnej tezy o powstaniu Słowian zawartej w książce The making of the Slavs. Według tej teorii Słowianie to etnos powstały przez przyjęcie języka słowiańskiego przez grupy barbarzyńców usadowionych przy limesie (na terenie dzisiejszej Rumunii) w czasach Justyniana. Natomiast przedstawione powyżej uwagi pochodzą ze szkicu artykułu Avar Blitzkrieg, Slavic and Bulgar raiders, and Roman special ops: mobile warriors in the 6th-century Balkans, który ukaże się w pracy Eurasia in the Middle Ages. Studies in Honour of Peter B. Golden, edited by István Zimonyi and Osman Karatay, Wiesbaden: Otto Harrassowitz, 2015.

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

Podziel się

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Google Plus
Ten wpis umieszczono w kategorii Publicystyka i otagowano jako , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany.

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*