Nieznane oblicza stracha polnego

Recenzja: Aleksander Bielenda, Strachy polne – dzieje, rytuał, symbolika, Gminna Biblioteka Publiczna w Lubeni, 2013

strachypolneStrachy polne naukowo nie interesowały dotąd prawie nikogo. Poświęcić im więc całą książkę to inicjatywa dosyć oryginalna. Warto zwrócić na nią uwagę również z innego powodu. Strachy były i wciąż bywają używane w celach czysto utylitarnych – do odstraszania ptactwa z pola, o czym wie każdy. Nie każdy wie jednak, na co autor zwraca uwagę, że dzieje strachów mogą sięgać w bardzo odległą przeszłość i pełnić również funkcje magiczne.

Aleksander Bielenda prowadzi Muzeum Strachów Polnych w Sołonce koło Lubeni. Zaskakujące jest jak duża liczba zwiedzających się już przez to miejsce przewinęła. Gromadzone są tam wszelkie rodzaje strachów pozyskane w różny sposób od gospodarzy. Część z nich w naturalny sposób ulega zniszczeniu zaczęto je więc utrwalać na fotografiach.

Bielenda postanowił podzielić się swoją pasją również w inny sposób. Poświęcił temu tematowi książkę. Jej trzon to swego rodzaju esej zatytułowany O dziejach, rytuale i symbolice stracha polnego. Praca jest doskonale zilustrowana, gdyż większą część zajmują zdjęcia Urszuli Deręgowskiej. Zadbano o jakość wydania drukując książkę na dobrym papierze i zamykając ją w twardej oprawie.

Tekst poświęcony jest przede wszystkim czasom niezbyt odległym. Autor doskonale zna sprawę z autopsji, gdyż nie tylko od wielu lat sam kolekcjonuje strachy polne, ale również rozmawia z ich twórcami. Śledzi przy tym również pod tym kątem literaturę etnograficzną, czy informacje medialne.

Na stronie Mediewalia.pl warto się jednak przyjrzeć fragmentom tekstu poświęconym czasom bardziej odległym. Bielenda widzi początki stracha polnego w dalekiej przeszłości, kilka tysięcy lat temu, kiedy wraz z upowszechnianiem się rolnictwa zaczęto stosować różne praktyki mające na celu ochronę upraw. Jego pierwowzorem „stały się przedmioty i materialne elementy stosowane przez ludzi na co dzień w praktykach magicznych, rytuałach i obrzędach”. Pewną pierwotną formą stracha była więc nie tyle kukła, co przedmioty mające na celu odstraszać wszystko, co mogło roli zagrażać – zwierzęta, choć również także złowrogie siły niematerialne. Taką apotropaiczną funkcję mogło pełnić również rozpalone ognisko.

Jak Bielenda uzasadnia swoją teorię? Podstawowym argumentem jest rozpowszechnienie na świecie stracha polnego. Występuje on w różnych postaciach od Nowej Gwinei, przez świat arabski po prerie. Dlatego Bielenda uważa stracha za wytwór kultury nierozerwalnie związany z rolnictwem.

W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że autor nie powołuje się ani na archeologię, ani na źródła pisane z okresu starożytności i średniowiecza. Przydatna byłaby więc kwerenda w tym kierunku. Znam średniowieczne zapisy podające sposoby ochrony pól, ale na razie jest to temat do zagospodarowania przez historyków.

W książce znajdziemy za to kilka przykładów z zapisków etnograficznych, czy doświadczeń autora poświadczających szeroko rozumianą odstraszającą funkcję stracha, ale również magiczną i artystyczną.

Cenne są uwagi o stosowanym nazewnictwie. Nazwa strach miała ponoć na wsiach w zasadzie nie występować i przyszła z miasta. Na wsi używano za to takich określeń jak dziad, bodo, mamuna, pucherok. Wszystkie one oznaczały równocześnie jakieś istoty demoniczne, duchy, postacie z obrzędów kolędniczych. Wskazuje to na związek z nimi a nawet utożsamienie stracha polnego.

Książkę, a właściwie album, Aleksandra Bielendy warto więc nie tylko obejrzeć, ale i przeczytać. Nigdzie indziej nie znajdziemy tak szeroko omówionego tego tematu. Niemniej widać, że jest ona tylko pewnym wstępem sygnalizującym zjawiska, które zasługują na jeszcze dokładniejsze się im przyjrzenie.

Tytuł Strachy polne – dzieje, rytuał, symbolika. Muzeum Strachów Polnych w Lubeni
Autor Aleksander Bielenda
Wydawca Gminna Biblioteka Publiczna w Lubeni
Rok premiery 2013
Ilość stron 96
Ocena ocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocena

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

Podziel się

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Google Plus
Ten wpis umieszczono w kategorii Książki i otagowano jako , , , . Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

4 Komentarze

  1. Zbychu
    Opublikowano 24 września 2013 o 16:14 | Link

    Gdzie można kupić tą pozycję? Przeszukanie internetów dało wynik negatywny? Domyślam się, że nakład jest nikczemny ale chyba książkę jakoś rozprowadzano?

    • Grzegorz Antosik
      Opublikowano 24 września 2013 o 20:07 | Link

      Promocja albumu „Strachy polne” odbędzie się w Muzeum Regionalnym w Lubeni z siedzibą w Sołonce (Gmina Lubenia) 28 września o godzinie 14:00.
      Ja otrzymałem egzemplarz specjalnie do zrecenzowania. O zakup trzeba będzie zapewne pytać w muzeum w Lubeni lub Sołonce, bądź w bibliotece w Lubeni (która to jest wydawcą).

  2. Opublikowano 26 września 2013 o 10:28 | Link

    Potwierdzam słowa mojego przedmówcy, z tym że książki nie da się kupić. Należy skontaktować się z Gminną Biblioteką Publiczną w Lubeni: http://www.lubenia-biblioteka.pl/ aby pobrać egzemplarz. Tutaj szczegóły sobotniej imprezy w gminie: http://www.lubenia-biblioteka.pl/?aktualnosci/jesli-chcesz-poznac-historie-strachow-polnych-z-muzeum-w-solonce-przyjdz-na-promocje-albumu-autorstwa-alekandra-bielendy-28-wrzesien-2013-muzeum-strachow-w-solonce.html

  3. Zbychu
    Opublikowano 28 września 2013 o 22:08 | Link

    Dziękuję za odpowiedź. Czarno widzę szansę wzbogacenia biblioteki o tą pozycję. Po wyczerpaniu nakładu mogliby np. sprzedawać w formie .pdf lub .djvu ale zapewne nie ma co na to liczyć.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany.

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*