Mitologia wojen

Recenzja: Paweł Żmudzki, Władca i wojownicy, Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej, 2009

wladca-i-wojownicyNadszedł czas poznać całą prawdę jakim Krzywousty był wodzem i wojownikiem. Czas poznać prawdę o jego odwadze, brawurze, odpowiedzialności. O sile i liczebności jego drużyny. Rzeczywiście, być może przyszedł taki czas. Paweł Żmudzki jednak widzi czas na coś zupełnie innego – na obalenie naszych przekonań o rzekomych faktach na temat działań wojennych Krzywoustego i uwidocznienie mitów, jakie zbudowali wokół tej (i nie tylko) postaci kronikarze.

Przedmiotem badań stała się historiografia polska i ruska, czyli przede wszystkim Kronika polska Galla Anonima oraz Powieść lat minionych. Może się nasunąć pytanie czemu nie uwzględnić tutaj również tradycji czeskiej i Kroniki Kosmasa; trzeba więc od razu uspokoić Czytelnika – Żmudzki równie często korzysta z Kosmasa oraz zachodnich kronikarzy, choć podtytuł może sugerować coś innego. Takie szerokie ujęcie jest konieczne, ponieważ cytowanie wielu źródeł umożliwia dostrzeżenie powtarzających się w nich schematów narracyjnych.

Nie bierzmy historii zbyt serio

I właśnie o schematach narracyjnych jest cała książka. „W badaniach nad zagadnieniem wczesnośredniowiecznych armii przyjmowano z reguły aprioryczne założenie, że źródła narracyjne realistycznie relacjonują rzeczywistość dawnych wydarzeń. Nawet pojawiające się tu i ówdzie cuda czy sytuacje kuriozalne z racjonalnego punktu widzenia przeważnie nie burzyły u nowoczesnych historyków wojskowości przekonania o mimetycznym charakterze średniowiecznych narracji historiograficznych. (…) Nowocześni badacze nierzadko bezrefleksyjnie eliminowali nadprzyrodzoną interwencję, resztę opowieści traktując jak dokładną relację z przebiegu walki i zbiór szczegółowych oraz wiarygodnych informacji o strukturze, składzie, a nawet wielkości polskiego wojska” – pisze Żmudzki (s. 7-8). Nie mają więc czego szukać w tej książce fani batalistyki i militariów – rozczarują się srodze licząc na nowe szczegóły walk Krzywoustego z Pomorzanami. Żmudzki nie ma zamiaru dochodzić jakie fakty wyłaniają się w kronikach z opisów zbrojnych potyczek; nie ma zamiaru zdrapywać patyny narracji by odkryć realistyczny podkład. Dla niego kroniki to tylko narracja i taż narracja jest interesująca sama w sobie.

Pomysł nie jest nowy. Jacek Banaszkiewicz znalazł w osobie Żmudzkiego godnego siebie kontynuatora. Żmudzki na szczęście nie podziela Banaszkiewiczowej fascynacji Dumezilem i nie tropi w kółko trójfunkcyjnych struktur nie wiadomo po co nawet tam, gdzie ich nie ma. Skupia się na wydzieleniu kilku fabuł, ujęciu ich w perspektywie porównawczej i wyjaśnieniu ich funkcji. Nie bawi się w dochodzenie jaka była rzeczywista liczebność armii, które opisywał Gall Anonim, skazując z góry takie próby na porażkę, tylko wskazuje schematy, jakie za tym stały, czyli na przykład potwierdzenie talentów militarnych wielkiego władcy przez odniesienie zwycięstwa nad znacznie liczniejszym wrogiem. Dlatego pokonanego przeciwnika kronikarz stara się zawsze przedstawiać jako liczniejszego.

Nieuniknione jest w tej sytuacji pytanie o stosunek narracji do prawdy. Czy historyk ma w takim razie zrezygnować z dochodzenia prawdy i skupić się tylko na literaturoznawstwie? Ukazanie się Władcy i wojowników spowodowało pojawienie się natychmiast polemik z wizją Żmudzkiego. Dowodzono, że kronikarze wyłamują się ze schematów narracyjnych, że za pozornie podobnymi narracjami stoją różne kulturowe uwarunkowania, że problemy narracji nie zwalniają historyka z obowiązku dochodzenia prawdy. Osobiście uważam, że nie ma o co kruszyć kopii. Oba podejścia mediewistów – tzn. skupiające się tylko na narracji i skupiające się na tym, co się za nią kryje – są według mnie potrzebne. Dotąd przeważał ten drugi nurt (albo wręcz istniał przez jakiś czas jako jedyny) i pewnie przeważał będzie nadal, ale strukturaliści nie raz dołożą jeszcze ze swojej strony jakiś mocny akcent. Na marginesie zauważę, że stosując metodę Żmudzkiego (właściwie Banaszkiewicza) ma się tę uprzywilejowaną pozycję, że nikt nie powinien zakrzyknąć „panie historyk, tu masz pan błąd, bo tak naprawdę było inaczej”, ponieważ jak było naprawdę ma tutaj znaczenie marginalne lub wręcz żadne.

Godny władca i jego wybrańcy

Być może ten wstęp przed przedstawieniem samej treści książki może wydać się przydługi, ale oddaje on sedno Władcy i wojowników. A jakie narracje Żmudzki opisał? Zaczyna się od przedstawienia cech postępowania różniących władcę wspaniałego od władcy hańbiącego się. Ten pierwszy występuje do walki jawnie, nie stosuje sztuczek i podstępów, najpierw zamierza pokonać główną armię wroga i zdobyć stolicę i nie grabi ludności dopóki tego nie osiągnie. Tyran oczywiście postępuje przeciwnie a jako wroga traktuje mieszkańców własnego państwa. Inaczej sprawa wygląda w przypadku drużyn młodych wojowników. Tacy mogą sobie pozwalać na więcej i wykazuje się pewną wyrozumiałość dla ich samowoli. Niemniej już w takiej grupie przyszły władca może się wykazać talentami przywódczymi, energicznością, bohaterstwem prowadząc ataki wyprzedzające i gromiąc liczniejsze i bardziej doświadczone oddziały wojska. Tak właśnie miał się wykazać Bolesław Krzywousty. Jednak wchodząc w dorosłość i stając się władcą młodzieniec musi się wyzbyć cech młodzieńczych (z pewnymi wyjątkami). Władca ma swoich milites electi, czyli rycerzy-wybrańców, z którymi łączą go szczególne więzi. Dzieli z nimi swój los na za zasadzie „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Książkę kończy rozdział o cechach przypisywanych wojewodzie.

Władca i wojownicy jest pracą w znacznej mierze oryginalną. Pozwala spojrzeć na króla, jego wojsko i ich batalie z szerszej perspektywy średniowiecznych narracji. Pokazanie pewnych wątków na wielu przykładach pochodzących z różnych czasów i miejsc uświadamia schematy, według których kronikarz konstruował opowieść. Dzięki temu lepiej można zrozumieć fabułę i nabrać do niej uzasadnionego dystansu.

Tytuł Władca i wojownicy. Narracje o wodzach, drużynie i wojnach w najdawniejszej historiografii Polski i Rusi
Autor Paweł Żmudzki
Wydawca Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej
Rok premiery 2009
Ilość stron 534
Ocena ocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocena

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

Podziel się

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Google Plus
Ten wpis umieszczono w kategorii Książki i otagowano jako , , , , , , , . Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany.

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*