Jak Goci wynaleźli swoją tradycję

Recenzja: Robert Kasperski, Teodoryk Wielki i Kasjodor, Universitas, 2013

kasperski„No bo tradycją nazwać niczego nie możesz. I nie możesz uchwałą specjalną zarządzić ani jej ustanowić. Kto inaczej sądzi, świeci jak zgasła świeczka na słonecznym dworze. Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza… To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni.”

Ten poważny cytat z Misia, filmu skądinąd w zupełnie niepoważny sposób komentującego naszą niedawną rzeczywistość, znakomicie oddaje raczej powszechne przekonanie. Z tradycji nie wypada żartować, bo to jak żart smarkatego podrostka z nobliwego, doświadczonego życiem staruszka. Jeśli więc Robert Kasperski w Teodoryku Wielkim i Kasjodorze stwierdza, że tradycję, wbrew przytoczonemu wyżej cytatowi, można ustanowić, można zmienić, można wymyślić, czy wynaleźć to w wielu wzbudzi niepokój taki żart ze staruszka. Zanim jednak tradycjonaliści rzucą się, by ucinać tę rękę podniesioną na świętość, przyjrzyjmy się argumentom Kasperskiego.

Stara szkoła etnogenezy Gotów

Po chwili refleksji musimy dojść do wniosku, że wymyślanie tradycji nie jest jednak czymś niezwykłym. Znamy przecież Polaków trzymających karpia w wannie przed Wigilią, mimo iż zarówno karp na Wigilię, jak i wrzucanie go do wanny były jedynie czysto pragmatycznym sposobem radzenia sobie z rynkowymi niedostatkami pojawiającymi się w minionym wieku. Istnieją więc dziś i istniały również w średniowieczu i starożytności tradycje całkiem młode, świeżo wynalezione.

Robert Kasperski poświęcił się zbadaniu tradycji dynastycznej gockiego rodu Amalów. Swoją książkę podzielił na cztery rozdziały. W pierwszym zajął się problemem jej wynalezienia, w kolejnych dziedzictwem Eutaryka Cilligi, królestwem sakralnym Amalów i na koniec porównaniem sukcesji dynastycznych. Dzieło wieńczą dwa appendyksy (symbolika i insygnia władzy oraz tytulatura Teodoryka Wielkiego).

Rozdział pierwszy jest najciekawszy, to absolutny must know spadający na czytelnika niczym pięść boksera w nokautującym ciosie. Powszechnie wiadomo, iż gocki władca Italii Teodoryk Wielki posłużył się Rzymianinem Kasjodorem, by ten stworzył dzieło opiewające historię rodu Amalów. Niepewność historyków wzbudzała odpowiedź na pytanie, jak daleko wstecz sięgały początki tradycji tego rodu. W każdym bądź razie nie brakło uznanych mediewistów postrzegających ród Amalów jako stary i czcigodny, z dawna wywodzący swe pochodzenie od boga Gauta, zawdzięczający temu szczególną charyzmę, strzegący królestwa sakralnego (jednego z typów germańskich królestw) a praca Kasjodora polegała jedynie na spisaniu plemiennych mitów. Tradycja rodu Amalów stała się podwaliną dla teorii etnogenezy Reinharda Wenskusa i Herwiga Wolframa (tzw. szkoła wiedeńska) operującej pojęciem jądra tradycji, czyli plemiennej pamięci przekazywanej przez elitę tworzącą w ten sposób wokół siebie wspólną tożsamość.

O wynajdywaniu tradycji

W opozycji do tego wszystkiego Kasperski przywołuje koncepcję tzw. wynalezionej tradycji Erica Hobsbawma i Terence’a Rangera. Ich badania ujawniły w latach 80-ych, że tradycje uznawane za wielowiekowe są jedynie konstrukcjami literackimi zbudowanymi niedawno i w krótkim czasie. Wynajdywanie tradycji polega na usankcjonowaniu status quo poprzez wskazywanie ciągłości (w rzeczywistości nie istniejącej, czyli właściwie wymyślanie ciągłości) z realnymi lub fikcyjnymi wydarzeniami z przeszłości. Jednym z przytaczanych przykładów jest masoneria wywodząca swe korzenie od templariuszy. Badania antropologów dowiodły, że pamięć historyczna plemienia przekazywana jedynie ustnie sięga nie dalej niż maksymalnie 80-100 lat wstecz (dalej zaczyna się już mitologia). Jakim cudem mógł więc Kasjodor przytoczyć starszy przekaz rodowy?

Oczywiście nie mógł. Kasperski podpiera tę tezę materiałem źródłowym – w listach Kasjodora (jego Historia Gotów nie dotrwała do naszych czasów) znajdujemy informacje o jego warsztacie, o wydobyciu z zapomnienia gockich królów dzięki księgom. Fragmenty listów, przywoływane przez część historyków jako dowód opierania się na tradycji ustnej, okazują się jedynie nadinterpretacją.

W przypadku badaczy zajmujących się Kasjodorem tyleż intrygujące co nieodzowne jest przyjrzenie się, jakie stanowisko zajmują w kilku kluczowych kwestiach, przede wszystkim na czym opierał się Kasjodor kreśląc gockie dzieje i czy były to wiarygodne dane oraz na ile wiernie treść zaginionej Historii Gotów zachowała się w Getice Jordanesa. Kasperski tłumaczy, na jakiej podstawie należy wnosić, że znaczna część opowieści Kasjodora ma charakter legendarny i dlaczego Getica jest dziełem samym w sobie, nie będącym streszczeniem Historii Gotów, jak zwykło się przyjmować. Tłumaczy również wiele innych ciekawych faktów mając inną, niż obiegowa, opinię: Jordanes nie był według niego Gotem, lecz zapewne Alanem; nie istniała przed Teodorykiem tradycja nadawania imion z członem Amal- w rodzie Amalów; dzieło Kasjodora miało na celu nie legitymizację władzy samego Teodoryka, ale zapewnienie jej odziedziczenia przez Eutaryka Cilligę (jego postać ma zostać wpisana w motyw tzw. władcy ukrytego, ujawniającego się ludowi w odpowiednim momencie). Dużo miejsca zajmuje rozprawienie się z mitami istnienia germańskiego (gockiego) królestwa sakralnego i szczególnej charyzmy Amalów spajającej takie państwo, czyli z podwalinami teorii etnicznej Wenskusa i Wolframa.

Ostatni rozdział książki ma charakter komparatystyczny. Przez przedstawienie zasad rządzących sukcesją w państwach Hasdingów, Merowingów i Wizygotów autor chce dać asumpt do twierdzenia, iż o następstwie tronu w germańskich państwach na terenie dawnej zachodniej części Imperium Rzymskiego decydowało nie tylko pokrewieństwo z panującym, ale również (czasem przede wszystkim) sukcesy wojenne, wskazanie przez funkcjonującego władcę i poparcie arystokracji.

Czytanie z satysfakcją

Choć w pełni naukowa, książka Kasperskiego jest w pełni przyswajalna dla prawie każdego czytelnika. Śmiało zauważę, że z powodu dobrze przemyślanych tez idących w dyskurs z dotychczasowymi przekonaniami i jasności wykładu świetnie się ją czyta i jest to jej istotna zaleta. Chętnie do niej wrócę dla samej przyjemności lektury. Jeśli miałbym wskazać jakieś wady to impet narracyjny zostaje stopniowo wytracony. Najmocniej wciąga i najważniejsze rzeczy ma do przekazania rozdział pierwszy, ostatni zaś pełni rolę jedynie pewnego dopowiedzenia. Również nie wszystkie stawiane tezy są na tyle nowatorskie, na ile się wydają. Polemika z Wenskusem i Wolframem prowadzona jest od lat, co wiążę się również z różnorodnym podejściem do przekazu Jordanesa.

Ogólnie jednak Teodoryk Wielki i Kasjodor to istotny głos w debacie nad historią Gotów. I miejmy nadzieję, że nie jest to ostatni głos Kasperskiego.

Tytuł Teodoryk Wielki i Kasjodor. Studia nad tworzeniem „tradycji dynastycznej Amalów”
Autor Robert Kasperski
Wydawca Universitas
Rok premiery 2013
Ilość stron 300
Ocena ocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocena

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

Podziel się

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Google Plus
Ten wpis umieszczono w kategorii Książki i otagowano jako , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany.

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*