Elity chowane w grobach komorowych pochodziły z…

Recenzja: Andrzej Janowski, Groby komorowe w Europie Środkowo-Wschodniej, IAE PAN, 2015

groby-komoroweGroby komorowe kryją ciała nieprzeciętnych osób z czasów pierwszych Piastów. Wyróżniają się pod wieloma względami. Jednak spór wokół nich zaognia od dawna jeden i ten sam dylemat: czy grzebano w nich Skandynawów?

Odpowiedzi na to pytanie postanowił udzielić archeolog dr Andrzej Janowski z IAE PAN. Jest autorem pierwszej na polskim i światowym rynku monografii grobów komorowych Europy Środkowo-Wschodniej.

Autor rozpoczyna swe dzieło od zaprezentowania tekstów źródłowych traktujących prawdopodobnie o pogrzebach, które objawiają się obecnie archeologom jako groby komorowe. Najbardziej wiarygodnie wypadają w tej grupie cytaty pisarzy arabskich opowiadające o Rusach, co warto zachować na uwadze. Mamy też kilka historii wziętych z sag i kilka z bardzo późno zanotowanych ruskich bylin.

Czego nie odnotował Autor, niektóre przypadki (Saga o Njalllu, bylina o Michale Potoku) mogą się odnosić do ogólnej koncepcji grobu jako „domu zmarłego”, a więc niekoniecznie tylko do grobu komorowego. Kształtem i rozmiarami słowiańską półziemiankę (czyli typowy budynek mieszkalny) przypominają niektóre konstrukcje na kształt kwadratu znajdowane pod kurhanami ciałopalnymi a ostatnio zinterpretowane zostały w podobny sposób również groby w obstawach kamiennych. Idea grobu jako domu dla zmarłego była dosyć powszechna w wielu kulturach, ale przyjmowała różne formy (czasem miniaturowe).

Pogańskie czy jednak chrześcijańskie?

Następnie Janowski przystępuje do zdefiniowania o czym w ogóle mowa. Po przedstawieniu wcześniejszych definicji, które okazują się być raczej zróżnicowane, stwierdza, iż grób komorowy to według niego „grób szkieletowy w nieprzenośnej drewnianej konstrukcji, w kształcie niewielkiego budynku/komory, wzniesionej nad ciałem zmarłego na miejscu jego pogrzebu„. Na końcu pracy zamieszcza jednak katalog wszystkich pochówków uznanych dotąd za groby komorowe (213 grobów z 37 miejscowości), nawet jeśli nie pasowały do jego definicji.

W dalszych partiach książki omawiane są historia badań, geografia i topografia cmentarzysk, konstrukcje i wyposażenie grobowe. Sporo miejsca na koniec poświęcone zostaje rozważaniom czy groby komorowe wyznaczały etnos czy status zmarłego oraz czy były to pochówki jeszcze pogańskie czy już chrześcijańskie.

Janowski uchyla się od jednoznacznej interpretacji religijnej grobów komorowych. Uważa, że mogły być one reakcją na chrystianizację – sposobem w jaki religie tradycyjne odpowiedziały na konflikt ideowy.

Geneza skandynawska albo…

O wiele bardziej jednoznaczne jest jego stanowisko wobec dylematu etnicznego. Wyczuwa się nieco protekcjonalne podejście Autora wobec zwolenników zaliczania grobów komorowych do pochówków skandynawskich (pisze o „micie skandynawskim”, „romantycznej wizji”). Według niego groby komorowe to szeroko rozpowszechniony model monumentalizacji pochówku, jaki wybierały elity świeżo tworzących się państw.

Niestety wysunięta argumentacja nie jest zbyt przekonująca. Autor nie wyjaśnia najważniejszej kwestii dlaczego te elity, spośród wielu możliwości podkreślenia swego statusu, wybierały akurat dosyć specyficzną formę drewnianego pomieszczenia przykrytego ziemią (Wiślanie na przykład wybierali przecież samą monumentalizację kopca a możliwości jest znacznie więcej). Przywoływanie analogicznych konstrukcji znanych u Franków czy Awarów, wbrew intencjom Autora, nic nie wnosi, skoro nie potrafi on wskazać ich bezpośredniego wpływu na genezę grobów komorowych w Europie Środkowo-Wschodniej.

Jeśli chodzi o Ruś, Janowski nie zaprzecza, że związki tamtejszych grobów komorowych ze Skandynawią wydają się niepodważalne. Stara się osłabić wymowę faktu, iż mają one też znakomite powiązanie z Rusami na bazie źródeł pisanych. Podkreśla za to brak takich związków uchwytnych tak archeologicznie jak historycznie z terenu Polski. Czy rzeczywiście pozwala to nam odrzucić ich skandynawską interpretację?

W świetle ostatnich badań chyba wręcz przeciwnie. W trakcie pisania książki było już znane Autorowi odkrycie grobów komorowych z Bodzi (nieopodal Giecza), ale nie zdążył ich uwzględnić, choć ich liczba (49) przewyższa liczbę wszystkich znanych dotąd z terenu Polski (34). Co istotne, badacze powiązali je ze skandynawskimi wojownikami. Także ostatnio odkryty grób komorowy z Sandomierza archeolog wstępnie łączył z Waregami. Swoje dodali również genetycy na temat cmentarzyska w Napolu, wskazując skandynawski trop. Dowodów wspierających interpretację etniczną grobów komorowych również w Polsce przybyło więc w ostatnim czasie sporo.

Na podkreślenie zasługuje także problem nadzwyczaj późnego zainteresowania się w Polsce tym tematem – właściwie dopiero od lat 90-ych XX w. podczas gdy w innych krajach nawet od pierwszej połowy XIX w. (!). Groby komorowe mogły więc być dotąd u nas po prostu nie zauważane i nie odnotowywane (tak się z pewnością stało z odkryciem w Cedyni w latach 70-ych ubiegłego wieku, przeinterpretowanym wiele lat później), co wymaga od dzisiejszych badaczy ponownej kwerendy sprawozdań archeologicznych.

Wbrew więc opinii Janowskiego, coraz więcej wskazuje na skandynawską genezę grobów komorowych również na terenie Polski. Nie były to oczywiście pochówki przeciętnego wikinga, ale raczej tradycja pewnych elitarnych kręgów. W pewnym momencie mogły zyskać naśladownictwa także wśród naszych miejscowych możnych i stracić znaczenie etniczne. Stanowcze odrzucanie ogólnie znaczenia etnicznego wydaje się jednak przedwczesne.

Do drobnych mankamentów książki zaliczył bym używanie na plemię Siewierzan nazwy „Severjanie”. Nie widzę żadnego uzasadnienia dla wprowadzenia takiej zmiany.

Poruszony w książce temat jest niezwykle ciekawy i może zainteresować nie tylko archeologów. Trzeba docenić szerokie ujęcie, jakie zakreślił Janowski nie ograniczając się jedynie do terenu Polski. Całą pracę przyswaja się raczej szybko, gdyż do przeczytania na 336 stron jest tak naprawdę tylko 92 (reszta to katalog i ryciny). Problemem może być głównie to, że ze względu na nadzwyczajne odkrycia ostatnich lat z Bodzi monografia ich nie uwzględniająca może się szybko zdezaktualizować.

Zobacz również:

Zagadka mazowieckich grobów rozwiązana?

Genetycy potwierdzają obecność Skandynawów w średniowiecznej Polsce

Czy Skrok stworzył literacką fikcję?

Udział Jomswikingów w powstaniu Polski

Duńskie wyspy słowiańskich piratów

Ludność Giecza to nie wojownicy

Tytuł Groby komorowe w Europie Środkowo-Wschodniej. Problemy wybrane
Autor Andrzej Janowski
Wydawca Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk
Rok premiery 2015
Ilość stron 336
Ocena ocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocena

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

Podziel się

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Google Plus
Ten wpis umieszczono w kategorii Książki i otagowano jako , , , , , , , , . Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

2 Komentarze

  1. Gunther
    Opublikowano 4 marca 2017 o 21:32 | Link

    Komentarz mocno spóźniony w stosunku do publikacji, ale pozwolę sobie zamieścić.
    „Wbrew więc opinii Janowskiego, coraz więcej wskazuje na skandynawską genezę grobów komorowych również na terenie Polski.”
    Absolutnie nie można się zgodzić z podobnym twierdzeniem.
    Grób w Sandomierzu nie jest jeszcze opublikowany, ale prawdopodobnie ani nie jest komorowy, ani tym bardziej nie ma żadnych argumentów na jego wareską genezę. Jeśli sugerowano takie konotacje to wyłącznie na bazie utartego schematu myślenia: komorowy = wikiński (względnie wareski).
    Komorowość grobów z Bodzi jest dyskusyjna. Wiązanie ich ze Skandynawami nie ma podstaw. Można natomiast niektóre z nich wiązać z Rusią (tamga Świętopełka).
    Nawiasem mówiąc – Bodzia jest koło Włocławka, a nie koło Giecza.
    Obecność cech charakterystycznych w mitochondrialnym DNA z jednego grobu, w Napolu, niczego nie mówi o tożsamości pochowanej osoby. Zwłaszcza, że groby komorowe w Skandynawii zanikają w początkach 11 wieku, ten zaś nie może być datowany wcześniej niż 2 połowa 11 wieku.
    Proszę mi uwierzyć – Andrzej Janowski zna się na tym zagadnieniu i jeśli twierdzi, że dowodów na skandynawskość osobników złożonych w polskich grobach komorowych nie ma, to znaczy że nie ma. W przeciwieństwie do wielu innych polskich archeologów A. Janowski (oczywiście nie tylko on) ma spore pojęcie o tym jak wyglądają groby komorowe w Skandynawii, kiedy powstawały, jak były wyposażone. To co znajdujemy w Polsce zwyczajnie nie przystaje do tego obrazu.
    Teorię o tym, że groby komorowe (konkretnie na Pomorzu Zachodnim) są reakcją na chrystianizację sformułował Felix Biermann. A. Janowski stara się raczej dowieść, że to nie koniecznie muszą być groby pogańskie, przytaczając argumenty choćby w postaci świec w grobach, względnie dewocjonaliów.

    • Grzegorz Antosik
      Opublikowano 9 marca 2017 o 01:32 | Link

      Dziękuję za fachowy komentarz, choć na razie nie rozwiewa moich wątpliwości. Absolutnie nie zaprzeczam, że Janowski ma nieprzeciętną wiedzę w tym temacie, ale z dowodami wspierającymi teorię jest na razie tak sobie.
      Recenzja powstała przed wydaniem kolejnych książek w tym temacie, tj. opracowania „Bodzia. Elitarny cmentarz z początków państwa polskiego” oraz pracy zbiorowej „Pochówki w grobach komorowych na ziemiach polskich w okresie wczesnego średniowiecza”. Być może poszerzenie aktualnej lektury wpłynie na moją opinię.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany.

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*