Udział Jomswikingów w powstaniu Polski

jomsTemat Wolina, Jomswikingów i obecności Skandynawów na ziemiach polskich we wczesnym średniowieczu zyskuje na popularności. Do wydanych w ostatnim czasie książek zajmujących się tym problemem wkrótce dołączą kolejne. W miarę postępu badań sprawa staje się coraz ciekawsza. Grono zwolenników zyskuje teza, że Jomswikingowie nie tylko stworzyli ważne emporium wolińskie, ale dotarli również na ziemie piastowskie, gdzie odegrali ważną rolę w procesie państwotwórczym. Być może bez ich obecności Polska nigdy by nie powstała.

Mocno zaangażowany w badanie tego problemu jest dr Błażej Stanisławski z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk. Dzięki jego pracy w tej chwili dokładnie poznajemy przemiany kulturowe, jakie zachodziły w Wolinie. Stanisławski nie tylko twierdzi, że archeologia wspiera historyczne tezy, które udało się wysnuć dzięki ostatnim analizom sag skandynawskich. Dostrzega również obecność wikingów z Jomsborga w samym sercu piastowskiej domeny i uważa, że ich doświadczenie miało niemałe znaczenie dla tworzenia zrębów polskiej państwowości.

Liczne publikacje książkowe

Od strony źródeł skandynawskich dogłębnie sprawą Wolina zajął się dr Jakub Morawiec. Spod jego ręki wyszły książki Vikings among the Slavs. Jomsborg and the Jomsvikings in Old Norse Tradition oraz Wolin w średniowiecznej tradycji skandynawskiej. Bardzo świeża sprawa to publikacje archeologiczne. Problem napoczęła Joanna Wojtkowiak książką Skandynawskie wpływy kulturowe w Wolinie (IX – XI wiek). Równocześnie w serii Origines Polonorum ukazał się pierwszy tom obszernej pracy Wolin wczesnośredniowieczny. Bardzo istotna okazała się praca Błażeja Stanisławskiego Garncarstwo wczesnośredniowiecznego Wolina.

Jeśli ktoś uważa, że to dużo musi sobie uświadomić, że to dopiero początek. Zdzisław Skrok zapowiedział już na ten rok książkę Czy wikingowie stworzyli Polskę? Oczywiście czeka nas drugi tom Wolina wczesnośredniowiecznego. Jednym z jego redaktorów jest Stanisławski, ale oprócz tego jest również jednym z redaktorów zaplanowanego na wrzesień tomu pokonferencyjnego Scandinavian Culture in Medieval Poland. Ponadto zobaczymy w całości jego własną książkę pt. Jómswikingowie z Wolina-Jómsborga.

Oczywiście rodzi się pytanie czego zabrakło w tych wszystkich pozycjach, wydawać by się mogło wyczerpujących, że wciąż warto pisać nowe. – Badania Jakuba Morawca i moje dotyczą tego samego problemu, jednakże Morawiec jako historyk za punkt wyjścia swoich studiów obrał źródła pisane, a ja jako archeolog źródła archeologiczne – stwierdza dla Mediewalia.pl dr Stanisławski. – Naszym wspólnym sukcesem, wydaje się być dojście do podobnych konkluzji, osiągnięte różnymi drogami.

Stanisławski uważa, że materiał archeologiczny z Wolina jest ogromny i pewne rzeczy umknęły w książce Wojtkowiak. – Praca Jómswikingowie… stanowi zwieńczenie moich prac nad problemem obecności skandynawskiej na ziemiach polskich via Wolin – dodaje.

Jomswikingowie w państwie Piastów

Już w poprzedniej książce (Garncarstwo wczesnośredniowiecznego Wolina) Stanisławski dokonał istotnych spostrzeżeń odnośnie zmienności kultury tego ośrodka. Wydzielił cztery horyzonty chronologiczne w dziejach osadnictwa nad rzeką Dziwną. Najważniejszy okres przypadł od 2. połowy X do połowy XI w. Wtedy Wolin znalazł się u szczytu swej potęgi i wykazywał szerokie powiązania handlowe i kulturowe nie tylko ze Skandynawią.

Skandynawowie docierali na Pomorze przynajmniej w trzech fazach. Jednak tylko w tej szczytowej fazie sięgnęli daleko wgłąb dzisiejszych polskich terytoriów. Pierwszym ich śladem w Wielkopolsce są depozyty kruszcu z połowy X w. Dotarły one tutaj z Wolina, który był wtedy ośrodkiem handlu intensywnie wykorzystującym monetę arabską. Jednak nieco wcześniej do Wielkopolski napłynęły dirhamy z innego skandynawskiego ośrodka – wareskiej Rusi. Na tej podstawie Stanisławski nie wyklucza, że region ten stał się obszarem rywalizacji dwóch obcych społeczności elitarnych. Odzwierciedleniem tego może być podział Wielkopolski w pierwszej poł. X w. na piastowski wschód i zachód ich rywali.

W ślad za monetą, w trzeciej ćwierci X w. w kraju Piastów pojawiły się nadbałtyckie wyroby luksusowe i rzemieślnicze. Na południe przenikała tak skandynawska biżuteria jak i wojownicy. Najbardziej znaczącym przykładem są przedmioty dekorowane w stylu Borre. Stanisławski stwierdza, że przedmioty te są dekorowane w ten sam sposób jak w warsztacie pewnego normańskiego rzemieślnika w Wolinie. Świadczy to dobitnie o pobycie w Wielkopolsce wikińskich kupców.

Przybysze z Wolina funkcjonowali w systemie wodzowskim, gdzie naczelną rolę pełnili jarlowie Jomsborga. Mogli również należeć do duńskiego aparatu administracyjnego kontrolującego kilka lat wcześniej Wolin. Ponadto dzięki podróżom i powiązaniom handlowym byli doskonale zorientowani w sytuacji geopolitycznej nawet dalekich okolic. Wszystko to sprawiało, że świetnie nadawali się do tworzenia i rozwijania aparatu państwowego.

Rekonstrukcja łodzi wikingów w Wolinie

Rekonstrukcja wczesnośredniowiecznej łodzi w Wolinie

Stanisławski podsumowuje to wszystko pisząc w swojej książce: „Można zatem uznać, że przedstawione w tej pracy argumenty uzasadniają koncepcję, w myśl której możliwe jest, iż państwo wczesnopiastowskie stworzyła miejscowa dynastia przy współudziale obcych elit. Jedną z grup przebywających w otoczeniu władcy byli kupcy i kupcy-wojownicy manifestujący swoją tożsamość przedmiotami dekorowanymi w stylu Borre – jómswikingowie z Jómsborga. Posiadali oni możliwości, zasoby, wiedzę, doświadczenia i kontakty, które predysponowały ich do odegrania roli organizatorów systemu społeczno-gospodarczego państwa wczesnopiastowskiego.”

Ponadto Stanisławski uważa, że jego badania archeologiczne wspierają wnioski wyciągnięte na podstawie sag przez Jakuba Morawca. Morawiec wysnuł tezę, że w latach 80. X w. Wolin przez krótki okres czasu znalazł się pod duńską kontrolą. Poprzedziły to kontakty duńskich kupców i rzemieślników. Stanisławski potwierdza tę wizję.

Spory o obecność Skandynawów

Tom Scandinavian Culture in Medieval Poland jest pokłosiem konferencji Kultura skandynawska na ziemiach polskich we wczesnym średniowieczu, która odbyła się we Wrocławiu w dniach 20-21 października 2011 r. Jej organizatorami byli Ośrodek Badań nad Kulturą Późnego Antyku i Wczesnego Średniowiecza Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk oraz Instytut Historyczny Uniwersytetu Wrocławskiego. Obszerny i wszechstronny zbiór zawiera prace znakomitej części polskich naukowców zajmujących się obecnie problemem skandynawskiej obecności.

Nie od dziś nie ma w tym względzie jednomyślności w naukowym gronie i tak stare jak i nowe odkrycia bywają różnie interpretowane. Podobnie jak w przypadku Rusi, mediewistów zajmujących się Polską można by podzielić na normanistów (Karol Szajnocha, Kazimierz Wachowski, Lambert Schulte, Robert Holtzmann, Zdzisław Skrok) i antynormanistów (Henryk Łowmiański, Jan Żak, Gerard Labuda). Pierwsi widzieli lub widzą znaczną rolę przybyszów z Północy w tworzeniu państwa polskiego, drudzy ich rolę marginalizują i sprowadzają do doraźnych kontaktów handlowych.

W tomie pokonferencyjnym widoczne są wciąż istniejące kontrowersje co do znaczenia i interpretacji pewnych odkryć. Dla przykładu groby komorowe przez część archeologów uznawane są za ślad obecności Waregów na Mazowszu. Wojciech Chudziak widzi podobieństwo mogił z Kałdusa do grobów komorowych znanych z Birki i wyciąga z tego wniosek o pochowaniu tutaj skandynawskich kupców. Jednak już Jerzy Sikora i Andrzej Janowski chcą postrzegać to zjawisko w szerszym kontekście i nie ograniczać go do określonej grupy etnicznej.

Podobnie nie ma zgodności co do interpretacji Chudziaka przedmiotów odkrytych na dnie jezior. Stwierdzono je licznie w Jeziorze Lednickim i wokół wysepki kultowej w Żółtym. Archeolog uznaje je za intencjonalnie zatopione w trakcie obrzędów ofiarnych typu skandynawskiego.

Wreszcie głos Stanisławskiego o znaczeniu skandynawskiej elity w państwie Piastów jest również jednym z wielu. Według Władysława Duczko Skandynawowie nie byli zainteresowani obszarem leżącym na południe od Pomorza. Wielkopolska była już w poł. X w. stosunkowo silna militarnie i niezbyt atrakcyjna ekonomicznie, co nie zachęcało wikingów. Duczko nie neguje jednak tutaj skandynawskiej obecności. Występowanie run i sztuki typu Borre ma jednoznacznie świadczyć o jej istnieniu.

Zainteresowanie problemem i ostatnie gorące dyskusje wynikają z przybywania odkryć archeologicznych i coraz dokładniejszych możliwości ich analiz. Coraz więcej zabytków okazuje się proweniencji skandynawskiej. Powyżej omówione publikacje pozwalają zdać sobie sprawę z postępu badań, różnic poglądów oraz zająć wobec nich własne stanowisko.

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

Podziel się

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Google Plus
Ten wpis umieszczono w kategorii Archeologia, Książki i otagowano jako , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

2 Komentarze

  1. Jerry
    Opublikowano 1 października 2013 o 21:34 | Link

    Zdjęcie przedstawia łódź „Welet” będącą repliką Oruni II i ze statkami Wikingów mającą mało wspólnego

    • Grzegorz Antosik
      Opublikowano 2 października 2013 o 08:45 | Link

      Ok, dzięki. Wprowadziłem poprawkę w opisie.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany.

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*